iluminacja iluminacja
620
BLOG

Biegle kłamie - czy kłamała jak opinie wydawała...

iluminacja iluminacja Polityka Obserwuj notkę 2

Przez 15 lat była biegłym lekarzem sądowym. Czy w świetle obecnej postawy w sprawie katastrofy smoleńskiej powinno się dokonać weryfikacji jej opinii...Czy ktokolwiek ucierpiał, kiedy biegłe opinie wydawała jak po latach biegłe kłamstwa smoleńskie promowała...I jak można ocenić jej standardy postępowania w korelacji z tym, że w roku 2003 zatrudniała swojego męża na stanowisku wicedyrektora Zespołu Opieki Zdrowotnej w Szydłowcu... Placówki, którą zostawiła zadłużoną na 3,5 mln zł...

Do polityki wciągnął ją właśnie mąż  Marek Kopacz. Została szefem Unii Wolności w Radomiu, by następnie awansować na wiceszefową tej partii na Mazowszu. Potem był sejmik mazowiecki, skąd wskoczyła do sejmu w roku 2001, z nowonarodzonej Platformy Obywatelskiej. Tam była w cieniu Elżbiety Radziszewskiej - eksperta platformy od służby zdrowia. To było dla niej za mało. Zaczęła "działać" krytykując przeciwników politycznych.

Taktyka znana - mamy przykład Stefana Niesiołowskiego, który jest znany z tego, że jest jaki jest...i nic więcej... Skonfliktowała się z Radziszewską i zdetronizowała ją jako eksperta od służby zdrowia, ot tak - z dnia na dzień...

Czy ma zatem skrupuły? Ja myślę, że nie...Zatem znalazła swe miejsce na ziemi, bo przecież z czym się je parlament  - każdy widzi i wie...

Nie ma raczej wątpliwości, że swoją pozycję uzyskała dzięki bliskiej znajomości z Donaldem Tuskiem, otrzymując m.in. przewodnictwo komisji zdrowia oraz status rzecznika do spraw zdrowia w gabinecie cieni partii... Pamiętam, że krążyła opinia jakoby stanowisko ministra zdrowia wychodziła sobie wokół miasteczka białego pielęgniarek i położnych. I ironio losu, zarzucając rządowi kaczyńskiego, że nie rozmawia z protestującymi - sama nie znajdowała dla nich czasu w niedalekiej przyszłości, kiedy cel osiągnęła... 

Nie znosi krytyki. Każdą odbiera jako atak na siebie. Ta cecha, jak czasem przebija się w mediach, jest tożsama z Donalda Tuska. Określana jest jako tyran wobec pracowników. Podobno ma maksymę: trzeba nadążać z pracą. Potrafi faworyzować swoich, choć bez skrupułów rozstaje się z nimi. Obstawiała się ludźmi bez doświadczenia, jak na przykład w roku 2005 jej doradcami byli trzydziestojednoletni absolwent studium aktorskiego i skinhead oraz dwudziestopięcioletni pracownik klubu Copacabana w Sopocie oraz trzy lata młodszy stażysta w kancelarii prawnej. 

W roku 2006 zrezygnowała z przymowania pacjentów. Wcześniej była lekarze, szefem przychodni zdrowia i wspomnianym wcześniej biegłym lekarzem sądowym. Z różnych wywiadów i wypowiedzi pamiętam, że lubi prać - tym rozładowuje stresy.

Lubi literaturę faktu.

Zastanawiam się, czy polubiłaby książkę o katastrofie smoleńskiej napisaną przez duet Ewa Kopacz i Donald Tusk? Czy określiłaby ją jako lekturę faktu czy ściemę polityczną? Jaką prawdę zapisaliby o roli Rosji? I o swojej? 

Bez końca może oglądać "Misia" Stanisława Barei.

Przyznam, że wolę wersję filmową niż tę fundowaną mi przez ekipę rządową jej partii. Nie wiem, jak Wy...

Zbiera nakrycia głowy z różnych krajów. Czy z Peru ma też? Przyjaciele robią sobie wszak prezenty. Zwłaszcza ci na złe...

Jako swój największy sukces uznała w jakimś wywiadzie - rzucenie palenia papierosów, kiedy była ministrem zdrowia.

I tak sobie myślę, czy aby na tym osiągnięciu nie powinna poprzestać...

 

TAK TO BYŁO WTEDY

 

Polska minister zdrowia Ewa Kopacz powiedziała, że tylko 14 ciał ofiar można zidentyfikować po samym wyglądzie. W przypadku kolejnych 10 osób osoby mogą być rozpoznane po znakach szczególnych, ale identyfikacja pozostałych ofiar będzie wymagała badań genetycznych. Szef Biura Medycznych Ekspertyz Sądowych w Moskwie Władimir Żarow potwierdził słowa Kopacz. Stwierdził, że identyfikacja ciał ofiar katastrofy polskiego samolotu prezydenckiego Tu-154M "jest niełatwym zadaniem, gdyż wielu zabitych doznało bardzo poważnych obrażeń". 

Polska minister wraz ze swoją rosyjską odpowiedniczką Tatianą Golik oglądały w sobotę w moskiewskim Biurze Ekspertyz Sądowych ciała ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Na miejscu są psychologowie, duchowni, w ciągu dnia byli też wysocy przedstawiciele prokuratury rosyjskiej oraz milicji kryminalnej. 

- W wielu przypadkach będziemy musieli pobierać materiał badawczy, czyli robić badania genetyczne, by ustalić tożsamość. Mamy listę osób, przy których znaleziono dokumenty, których ciała zachowały się w na tyle dobrym stanie, że bez problemów będzie można rozpoznać swoich najbliższych. Niestety z przykrością muszę powiedzieć, że ta grupa jest bardzo nieliczna - powiedziała dziennikarzom Kopacz. 

 Jak zaznaczyła, 14 osób ze względu na dobre zachowanie ciał w stu procentach będzie mogło zostać rozpoznanych przez bliskich. Dodała, że prawdopodobnie będzie też możliwość rozpoznania kolejnych 10 osób po ich znakach szczególnych. - Pozostała część będzie jednak wymagała badań genetycznych - stwierdziła Kopacz. 

Minister poinformowała, że z bliskimi ofiar, którzy udają się do Moskwy (samolot będzie w stolicy Rosji późno w nocy czasu tamtejszego), będą pracować polscy psychologowie. - Chcemy wsłuchać się w ich opinie i zaproponować im, aby w poniedziałek od rana - zaczynając przede wszystkim od modlitwy za tych wszystkich, których tu będą potem identyfikować - rozpoczęli grupami identyfikacje - powiedziała szefowa resortu zdrowia. 

Jak dodała, chciałaby również, aby od krewnych ofiar pobrano materiał porównawczy. - Staramy się wykorzystać każdą osobę, która jest związana w linii prostej z osobą, która zginęła w tej tragicznej katastrofie, aby pobrać jak najwięcej materiału genetycznego, aby wykorzystać te 72 godziny do tego, żeby do każdego ciała przypisać imię i nazwisko - powiedziała minister. 

Niewykluczone, że próbki będą też dostarczane do Moskwy od krewnych z Polski. - Jeśli się okaże, że będzie grupa, która nie doleciała do Moskwy, ale będziemy mogli skorzystać z szansy, aby pobrać ten materiał genetyczny w Polsce, to być może - i o tym będę rozmawiać z panią minister - pobierzemy ten materiał genetyczny i odpowiednio zabezpieczony dostarczymy do zakładu anatomii patologicznej - poinformowała Kopacz. 

Badania genetyczne - jak podkreśliła - trwają minimum trzy-cztery dni, ale według niej to i tak bardzo szybkie tempo, przy takiej liczbie ciał. 

Kopacz dziękowała Rosjanom za pracę wykonaną na rzecz polskich ofiar. Jak mówiła, warunki, w jakich przeprowadza się identyfikację, są bardzo dobre. - Ci, którzy pracują w tym zakładzie i pomoc, jaką okazała nam pani minister zdrowia, jak również pracownicy zakładu medycyny sądowej tu w Moskwie naprawdę zasługują na gorące słowa dziękuje - powiedziała. 

Jak podkreśliła, tym łatwiej jest jej to ocenić, bo sama jako lekarz pracowała blisko 15 lat jako biegły sądowy. Mówiła, że biegli pracują ze szczególnym poszanowaniem zwłok i dużą starannością zawodową, np. pobierają podwójne próbki z każdego z leżących w moskiewskim instytucie ciał. - Zrobiono to na najwyższym poziomie i za to - tak jak powiedziałam na wstępie - bardzo serdecznie dziękuję. Przede wszystkimi pani minister za nadzór i lekarzom, którzy tu na miejscu dokonywali tych trudnych autopsji - powiedziała Kopacz. 

Na Polaków czekają rosyjscy psychologowie 

Do placówki Żarowa w Carycynie, na południowo-wschodnich obrzeżach stolicy Rosji, w nocy przewieziono trumny z ciałami ofiar sobotniej tragedii pod Smoleńskiem. Tam też odbywają się czynności identyfikacyjne. 

- Zadanie identyfikacji komplikuje właśnie to, że wizualnie nie we wszystkich przypadkach można dokonać rozpoznania. Dlatego planuje się wykorzystanie molekularno-genetycznej i medyczno-kryminalistycznej metody identyfikacji - powiedział. 

W czynnościach identyfikacyjnych uczestniczą też polscy eksperci z zakresu medycyny sądowej. 

Na terenie placówki w Carycynie dyżurują lekarze pogotowia ratunkowego, psychologowie z Ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych i psychoterapeuci z Instytutu Psychiatrii im. Władimira Serbskiego. 

Zurab Kekelidze z Instytutu im. Serbskiego podkreślił, że bariera językowa nie stanowi utrudnienia w czasie takich czynności. - Zwykle językiem przekazuje się tylko 30% informacji. Resztę - gestami, intonacją, itd. - powiedział rosyjski psychiatra. 

- Bliskie języki można bez trudu zrozumieć. Samo nieszczęście jest jednakowe we wszystkich językach - dodał. 

Pierwsze ciała ofiar katastrofy mogą zostać wydane rodzinom jeszcze w niedzielę.

iluminacja
O mnie iluminacja

Uśmiechnięta i szalona jednego dnia, nostalgicznie zamyślona drugiego. Kochająca ludzi i nienawidząca ich jednocześnie. Ludzie i życie nauczą Cię rozumu - mawiała moja babcia. I miała rację... Niestety... Iluminacja ma wiele znaczeń. Dla wielu jest tylko "zjawiskiem aha". Dla równie wielu psychologia poznawcza, to nie wszystko. Dla mnie też...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka