I właśnie się dowiedziałam, że Ewa Kopacz cierpi za miliony. Bidulka. Pewien wieszcz to nawet przewidział jej cierpienie w swej twórczości. Jak to musiała się poświęcić, poza normalnymi obowiązkami, żeby polecieć - nakłamać - wrócić - by potem pluć w oczy, że niby deszcz pada...I słowa podzięki nie ma...czołem nikt nie bije przed nią... w rękę nie całuje...szacunku należnego nie okazuje...
ale do rzeczy
Czy jeśli powiemy, że Ala ma kota to będzie prawdą,że Ala "fizycznie" ma kota, czy nie - zważywszy, że tego kota Ala ma w głowie...
Kiedy wyobraźnia prawdą się staje - prawdą o wyobraźni, wyobrażaniu sobie rzeczywistości...
bez komentarza
www.google.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (2)