Ilekroć widzę, a nie daj Boże słyszę, Michała Boniego - owego czarnego konia rządowego Donalda Tuska - natychmiast z automatu uruchamia się moja retrospekcja własna i strzela w ekran patrzydełka: co on tutaj robi...Przy ciałach ofiar katastrofy smoleńskiej i ich rodzinach...Jak ma odwagę mówić - co jest prawdą, a co fałszem jest...
Nijak pojąć nie mogę, jak można stawiać społeczeństwu za autorytet człowieka, który ani autorytetem nie był, moralnym także samo, a z człowieczeństwem to bym polemizowała...
I nagle ów Tuskowy autorytet śmie się wypowiadać w sprawie katastrofy smoleńskiej, ekshumacji i wszelakich tych spraw, o których może mówić tylko ktoś, kto nie wydał drugiego człowieka, nie doniósł na nikogo i wie, co znaczą słowa dwa: lojalność i prawda.
Jeśli prawda o Smoleńsku i katastrofie jest taka, jak postać Michała Boniego - to wszelkie debaty na temat prawdy smoleńskiej można zakończyć.
Jeśli ktoś kłamał publicznie i zaprzeczał faktom dowiedzionym, a dopiero przyparty do muru - powiedział prawdę, to w obecnej sytuacji może tylko stanowić potwierdzenie, że rząd Donalda Tuska oparty jest na kłamstwie, fałszu i obłudzie w myśl teorii sporządzonej na POtrzebę chwili: każdy może popełnić błąd...a potem kolejny i kolejny....
co niniejszym na oczach społeczeństwa okazuje się prawdą - nie tylko w sprawie Michała Boniego...
Czy obaj wiedzą co to jest prawda? Nie tylko ta smoleńska...
Czy tajny współpracownik SB Michał Boni ps. Znak stanowi o prawdzie III RP - Panie Premierze...I o prawdzie smoleńskiej też? Gdyby Pan zapomniał, to przypomnieć warto, bo i młode pokolenie może historii nie znać - zwłaszcza, że tych lekcji coraz mniej...
MICHAŁ JAN BONI /KLD/
Kategorie TW-k, TW, kryptonim "Znak".
Daty rejestracji: 15.02.88 przez wydz. III-2 SUSW Warszawa oraz 29.11.88 przez wydz. III-2 Warszawa.
Nr rejestr. 54946.
Materiały zniszczono w styczniu 90 r. (bądź nie odnalezione).
Kontaktów zaprzestano 5 stycznia 90.
fot. google.pl


Komentarze
Pokaż komentarze