Jak to się stało, że logo Ruchu Palikota uderzyło w najwspanialsze rządy najfajniejszego premiera Donalda Tuska, ku rozpaczy ponad podziałami polskich europarlamentarzystów, godząc w ich interes...Skandal niebywały, że w Polsce jest takie ubóstwo - bo u europarlamentarzystów i tych złotówkowych parlamentarzystów takiego pojęcia nie ma...A już w rządowych głowach to nigdy nie było, nie ma i nie będzie...
Doprawdy nie rozumiem, skąd oburzenie, że niemiecka eurodeputowana z wrażliwością społeczną ponad granicami i podziałami, jak sama wyjaśniała, ukazała obrzydliwą a nie fajną prawdę o rządach Donalda Tuska. Miała prawo, zważywszy, że materiał dowodowy otrzymała z Polski. Zadenuncjował niejaki Piotr Ikonowicz z Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej wraz ze swymi obrzydliwymi współpracownikami, który dla wzmocnienia rangi problemu strzelił okazjonalną broszurkę w pakiecie z wystawą. A na broszurce ponoć znak firmowy umieścił Ruch Palikota.
Szok po trzykroć, bo nie aborcję, nie wielotorowe związki partnerskie, nie wiarę i krzyż, a nawet nie marychę sygnował Palikot, ale biedę, z którą chyba niewielu polityków się utożsamia - zważywszy na akcje propagandowe, które falą krytyki przeszły niczym halny.
No i jak w przypadku zamiany ciał ofiar smoleńskich winne były rodziny - wedle prokuratora Seremeta, tak za polską biedę odpowiada nieodpowiedzialna część społeczeństwa, która nie ma przyszłości w kraju bez przyszłości i bez perspektyw. No bo politycy i ich polityka to nie...
Od załatwiania polskich spraw są polscy politycy, polski rząd, polscy posłowie a nie komunistyczne, niemieckie eurodeputowane - rozśmieszył mnie Marek Migalski - "czołowy" polityk walczący z polską biedą, która wyniszcza polskie rodziny i polskie dzieci, które są w najgorszej sytuacji w całej Europie.
I nie bardzo rozumiem, dlaczego niemieckie pochwały są uznawane przez polskich polityków a niemieckie słowa prawdy gorzkiej są prowokacją i piętnowaniem godnym potępienia.
Ot, polskich polityków hipokryzja wypłynęła na europejskie salony - czemu tu się dziwić. Należałoby się dziwić, gdyby było inaczej...
Jeśli polskich polityków nie obchodzi polska bieda - to niech się zajmie tym Europa a może i świat...Może tak rezydent Komorowski otworzy podobną wystawę w ONZ...wizytówka godna trofeów gajowego...
I jak zwykle politycy z pięknego kraju nad Wisłą zrobili to, co potrafią najlepiej - zamietli problem pod dywan - według mnie podkreślając tym, że problem jest...
Wobec ich protesów wystawa stała w małej sali a nie na otwartej przestrzeni w Europarlamencie i nie przez kilka dni ale przez trzy godziny. Nie będzie też sygnowana logo Parlamentu Europesjskiego, ale grupy komunistów.
No i pożar zażegnany...Biedy w Polsce nie było, nie ma i nie będzie...
Czyli, że co...polską biedę to mogą widzieć tylko komuniści... Tak czy nie...
Czyli, że co...reszta polityków może sobie iść do diabła - albo gdzie chce... Tak czy nie...
Bo bieda w Polsce to fikcja nie fakty i jej obraz też... Tak czy nie...
"Bieda w Polsce - obrazy i fakty" to tytuł wystawy pokazanej 26 września w Parlamencie Europejskim. Jej organizatorką była Gabriele Zimmer, europosłanka z ramienia Die Linke i przewodnicząca frakcji Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordyckiej Zielonej Lewicy. Od wielu lat zajmuje się ona problemami ubóstwa w Europie. Tym razem postanowiła zaprezentować w Brukseli zdjęcia, które otrzymała z Polski. Są to fotografieKrzysztofa Ciemnego, które opublikowano wcześniej w albumie "Bieda w Polsce - obrazy i fakty". Książka została wydana przez Instytut Studiów Społecznych im. Edwarda Szymańskiego w 2011 roku. Agata Nosal iPiotr Ikonowicz z Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej opatrzyli album swymi komentarzami. Protesty polskich europosłów spowodowały, że wystawa była pokazywana tylko przez trzy godziny w małej sali. Uniemożliwiono jej prezentację w otwartej przestrzeni PE w ciągu kilku dni. Organizatorzy wystawy zaapelowali do przewodniczącego PE, aby umożliwił prezentację wystawy w miejscu, które wcześniej było zaplanowane. W ten sposób mogłoby ją zobaczyć dużo więcej osób. Postępowanie polskich europarlamentarzystów przyczyniło się do tego, że specjalnej wymowy nabierają słowa z plakatu, na którym określono wystawę jako zakazaną. Wystawa ta szczególnie oburzyła europosła Marka Migalskiego z PJN, który uznał ją za akt szowinizmu i nacjonalizmu. Zdaniem Migalskiego prezentacja zdjęć, które obrazują biedę zarówno mieszkańców lubelskiej wsi, jak i wielkomiejskiej Łodzi, jest stygmatyzowaniem naszego kraju. W Polsce są obszary biedy, dokładnie tak, jak w każdym innym kraju unijnym - stwierdził Migalski. Biedni oglądają bogatych w telewizji. Bogaci nie chcą o biednych nawet słyszeć. Samo zjawisko istnienia biedy zdaje się obrażać uczucia estetyczne elity, która bryluje w mediach - napisali autorzy albumu "Bieda w Polsce" |
http://lewica.pl/?id=27058&tytul=Bruksela:-Wystawa-w-Europarlamencie-o-biedzie-w-Polsce

"Bieda w Polsce - obrazy i fakty" to tytuł wystawy pokazanej 26 września w Parlamencie Europejskim. Jej organizatorką była Gabriele Zimmer, europosłanka z ramienia Die Linke i przewodnicząca frakcji Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordyckiej Zielonej Lewicy. Od wielu lat zajmuje się ona problemami ubóstwa w Europie. Tym razem postanowiła zaprezentować w Brukseli zdjęcia, które otrzymała z Polski. Są to fotografieKrzysztofa Ciemnego, które opublikowano wcześniej w albumie "Bieda w Polsce - obrazy i fakty". Książka została wydana przez Instytut Studiów Społecznych im. Edwarda Szymańskiego w 2011 roku. Agata Nosal iPiotr Ikonowicz z Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej opatrzyli album swymi komentarzami.

Komentarze
Pokaż komentarze (2)