Najbardziej szkodliwą działalność stadionową prowadzi Donald Tusk i jego formacja polityczna. Taki wniosek płynie bezwarunkowo po doniesieniach medialnych z ław stadionowych. Wspólne kibicowanie polityków, urzędników, przedsiębiorców, prokuratorów i różnego rodzaju kombinatorów - ością w gardle prędzej czy później Polsce stanie...Zwłaszcza, że Donald Tusk już taki nawyk ma - w roku 2007 posiedział na ławce z Ryszardem Krauze - przypadkowo rzecz jasna, bo przecież to nie on sprzedawał bilety, nie on je sprzedaje ... ale czy on sprzedawał je będzie... kwalifikacje "towarzyskie" ma....
Przykład idzie od szefa...
![]()
Dla Joanny Muchy mecz na Stadionie Narodowym był okazją do tego, by wprowadzić swojego partnera - znanego ekonomistę Janusza Jankowiaka - na polityczne salony.
![]()
![]()
Jak tłumaczy pryncypała Paweł Graś słyszymy - i nikt nie wątpi, że premier bileterem nie jest...choć jak media donoszą - kupony odcina na meczach...
BO...
Można jednak na meczu i tak...
W ostatnich dniach Donald Tusk zniknął ze sceny politycznej. Opozycja zarzuca premierowi, że zamiast rządzić krajem, szukać recepty na kryzys w Europie usunął się w cień. Rzecznik rządu, Paweł Graś broni Tuska. Zapewnia, że szef rządu trzyma rękę na pulsie w związku z sytuacją gospodarczą w Polsce i UE, ale skupił się też na przygotowaniu expose. W sobotę Tusk znalazł jednak chwilę, by pojawić się na trybunach Lechii Gdańsk. Kibicował ulubionej drużynie podczas meczu z Widzewem Łódź.
listopad 2011
I TAK... ZALEŻNIE OD SYTUACJI...

I z Ryszardem Krauze w roku 2007...





a Grzegorz Schetyna na meczu Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk z sierpnia 2008... czy siedzi "sam"...
fot.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)