No i mamy kolejny stary - nowy psikusik warszawski...6.15 rano pierwszym lokatorom zapukała do drzwi policja z uprzejmą prośbą, że muszą sobie pójść precz z mieszkania, bo awaria jest, znaczy dom się osuwa czy ziemia pod nim się zapada czy jakoś tak...I nie wiadomo na jak długo mają wyjść z domu, czy tak jak stoją - czy może mają coś zabrać ze sobą... Oprócz tabletek "na nerwy"....
Ot, tak po tuskowemu zwyczajowo w Polsce jest - nikt nie wie, nikt nie odpowiada, nikt nie zrobił, nikt nie zbadał...A przecież taki psikusik niedawno był. No to ja się pytam, czy prezydent Warszawy pójdzie za to posiedzieć - żeby w spokoju przemyśleć, zastawowić się i po namyśle do rządzenia się więcej nie pchać...O bezpieczeństwo ludzi idzie przecież a i ich pieniądze także samo...
Kilka tygodniu temu było tak...Dlaczego tak nadal jest...
Czy odpowie premier Donald Tusk w tym nowym expose - co to obietnicami bez pokrycia od pięciu lat jest...
Ile jeszcze musi się wydarzyć, żeby wyborców platformy mózgami obdarzyć...
Może po prostu należało wyłączyć całą trasę budowy z użycia - jak GDDKiA wysiedla bez pardonu ludzi przy budowie autostrad...Racjonalne to by było w stolicy, bo władza nieprzewidywalna jest i panowania nad stolicą nie ma...
Pod ziemią groch z kapustą
Jednym z największych problemów, z którymi muszą sobie poradzić budowniczowie podziemnych konstrukcji, są wody podziemne. Nie ma ich w tzw. gruntach zwartych - gliny czy iły są tak gęste, że woda po prostu nie ma się gdzie wcisnąć. Wchłania ją za to piasek. W rejonie stacji Powiśle budowniczowie spodziewali się glin i iłów. Tak wynikało z odwiertów przeprowadzonych przed budową kilkakrotnie. Problem w tym, że grunt w tym miejscu jest bardzo niejednorodny - tysiące lat temu zrył go lodowiec, zostawiając za sobą istny groch z kapustą. W dodatku Wisła kilka razy zmieniała koryto, odsuwając się od skarpy. Z tej z kolei spływały ukryte dziś pod ziemią strumienie, żłobiąc wąwozy. Jednym z nich biegnie dzisiejsza ul. Tamka dokładnie na wysokości budowanej stacji Powiśle. Dlatego pomiędzy warstwami ziemi, które nie chłoną wody, znajdują się tam złoża warstw mokrych.
Jedno z nich prawdopodobnie nieszczęśliwie wymknęło się spomiędzy kontrolnych odwiertów geodezyjnych, a teraz natrafili na nie budowniczowie stacji. Nie spodziewali się tego, przewidywali, że na prawdziwe kłopoty natkną się dopiero przy przechodzeniu tunelem pod dnem Wisły. Tam jednym z zagrożeń są tzw. wiry śrubowe rzeki, które potrafią wwiercić się w dno nawet na głębokość 15 m.
Badania gruntu na potrzeby budowy II linii metra powierzono firmie Geoteko. Na jej zlecenie prace przeprowadzali m.in. eksperci Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. - Przetarg był bardzo wyśrubowany, tylko dwa konsorcja spełniły wymagania stawiane przez Metro Warszawskie - przypomina prof. dr hab. inż. Zbigniew Lechowicz z Katedry Geoinżynierii SGGW i prezydent Polskiego Komitetu Geotechniki. - II linia metra jest inwestycją o trzeciej, najtrudniejszej kategorii geotechnicznej, zakres badań był odpowiedni dla tego typu budowy. Ale zawsze jest ryzyko, że czegoś pod ziemią nie uda się wykryć. Pełną informację można mieć tylko o tym miejscu, w którym się wierci, a nie robi się przecież odwiertów co metr - objaśnia.
Badania na budowie metra
W ostatnim tygodniu wykonywaliśmy badania geotechniczne na budowie II linii metra. Badania obejmowały zarówno sondowania statyczne CPT oraz otwory badawcze do głębokości prawie 40 metrów. Celem prac była weryfikacja parametrów gruntowych umożliwiająca prawidłowe zaprojektowanie obiektów podziemnych.
http://www.geotekst.pl/aktualnosci


Komentarze
Pokaż komentarze (25)