Ani słowem nie wspomniał, że rządy Jarosława Kaczyńskiego byłyby lepsze. Ani razu nie padło o wyższości Prawa i Sprawiedliwości nad Platformą Obywatelską. A mimo to ciosy dopadały go niczym gradobicie zboża...Grzegorz Miecugow - ofiara własnego przebudzenia. A może zmiany linii programowej tvnowskiej stacji, która odkryła, że Dawid może walczyć z Goliatem...A nawet wygrywać...
Rytuał wojenny rozpoczęli jak trzy tysiące lat temu. Goliat uzbrojony po zęby w miłość, spokój oraz atmosferę fajności i "układowego" sposobu rządzenia miał niebywałą przewagę nad Dawidem uzbrojonym w biblijną "procę i pięć kamyków".
"Ty idziesz na mnie z mieczem, dzidą i zakrzywionym nożem, ja zaś idę na ciebie w imię Pana Zastępów, Boga wojsk izraelskich, którym urągałeś. (…) Niech wiedzą wszyscy zebrani, że nie mieczem ani dzidą Pan ocala. Ponieważ jest to wojna Pana, On więc odda was w nasze ręce"...
I oto stanął do marszu na Golita przegranym okrzyknięty Dawid. I zebrał się siłą tych, którzy w zywcięstwo Dawida wierzyli jak w wartości Dekalogu. I ruszył na Goliata. I pierwszym kamykiem trafił go celnie. Wytrawny wojownik uzbrojony po zęby zachwiał się. Uderzenie zamroczyło go. Myślał, że na chwilę...
Ale Dawid sięgnął po drugi kamyk i oddał kolejny strzał - zebrał grono innych pomniejszych wojowników i przemówił do Goliata ich językiem. Bez siły, bez mowy nienawiści, której Goliat oczekiwał...
Goliatem zachwiało raz drugi. A za Dawidem opowiadało się coraz więcej jemu podobnych. I Dawid sięgnął po kamyk trzeci - wypuścił przed siebie nie wojownika z szeregów Goliata. Ani nie ze swoich. I Goliata oszołomiło po raz trzeci. Choć pomniejszał wśród swej armii siłę i moc procy i kamyczków Dawida...
Dawid wiedział, że ma jeszcze dwa kamyczki. Czwartym kamyczkiem uderzy jutro. Celny to zapewne strzał będzie, bo dotychczas wypuszczone kamyczki podnieśli pomniejsi wojownicy z ościennych obozów i nieudolnie próbowali naśladować strzały Dawida....
Rozpoczął się turniej strzałów. Jednak procę i kamyki Dawida trudno podrobić...Każdy inny strzał jest porównywany do strzałów Dawida...I łatwo nie jest...Bo pierwowzór jest w peletonie, a trzeba "koszulki lidera", by do peletonu dołączyć...
I nic dziwnego, że w obozie Goliata wrze. Nadworny trębacz Goliata, zwany TVN, dostrzegł siłę Dawida i rosnącą słabość Goliata. Stanął w okienku patrzydełku i pstryknął armię Goliata w nos.
Powiedział oto ustami swego żołnierza Grzegorza - Miecugowem zwanym - że Goliat słabnie. A w zasadzie był słaby i jest słaby, a swą moc czerpał tylko ze swej pozycji Goliata. Odważył się nawet napomknąć ów Grzegorz Miecugowem zwany, że Goliat może kłamać...
I słowem jednym nie wspomniał przy tym, że Dawid jest fajniejszy, że mocy nabiera i ma szansę pokonać Goliata, a poczuł na swym czole kamyczki cierniowe wypuszczone z proc armii Goliata...
Czy ta armia aby nie dowiodła, że Goliat słabie i nie jest Goliatem...jeśli kiedykolwiek naprawdę nim był...
przecież powiedziałem wczoraj, że nie ma w parlamencie partii, która mogłaby rządzić...przecież nie powiedziałem, że PiS rządziłby lepiej...no to czego oni ode mnie chcą, skoro ja tylko prawdę powiedziałem, że premier naobiecywał a nie zrobił...no i że kłamał, że nie zna jak przecież siedział...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)