Zrobił posiedzenie rządu. Nie Górski z Wójcikiem. Zrobił mówię - nie zrobili. Znaczy kanwa jakaś jest tego dzisiejszego posiedzenia Donalda Franciszka Tuska z kabaretem inaczej pojmowanym niczym Platforma Obywatelska...Posiedzenie rządu było, żeby ustalić "kto pod kim characze gałę". I ustalono - opozycja sama się kopie - wkopuje - zakopuje - albo jakoś tak...Łopatą ma być podobno Waldemar PSL Pawlak a nie PiS - choć Donald Tusk zaprzecza...
Ale o tym już u mnie dzisiaj było
Mnie tym razem inna myśl naszła o tym posiedzeniu rządu nie Wójcika i Górskiego. Sprytnie to tak rozegrali te Tuskowe od propagandy, że aż...
Niby co to dziś takiego ważnego było na tym siedzeniu przy stole, że aż konferencję zwoływać trzeba było. Nie jest to zwyczaj ani dobry obyczaj władzy tej, żeby na bieżąco informować o każdym posadowieniu czterech liter u premiera. No to co się takiego wydarzyło...
Chyba nie wyszedł się POchwalić Donald Tusk tymi sądami albo vatami. Z tym mógł POczekać do piątku. No chyba, że nie...
Bo może jednak te nic nie znaczące działania PiS POmogły wyjść PO do obywateli z radosną nowiną, że oto Donald Tusk mocno cugle władzy dzierży w dłoniach. Choć wygląda jakby nie. POchwalić się wyszedł do ludu, bo chwalenia rządowi brak jak żabie dżudżu..albo robakowi haka...nie - hak to każdy na każdego ma...
I w zasadzie to wszystko dzieje się dlatego, że Donald Tusk tak chciał, bo przewidział i nie chciał, żeby to tylko przywidzenia były, bo jeszcze se naród POmyśli, że ten dziennikarz lisowy prawdę napisał i do specjalisty wyśle, jak kiedyś Jarosława Kaczyńskiego leczenia się domagano.
Tak więc ustalono dzisiaj, że żadnych urojeń, iluzji, przywidzeń, mar Donald Tusk nie miał, nie ma i miał nie będzie...no chyba, że tak...
Ale o tym PO.siedzeniu miało być
Bo ja tak sobie myślała dzisiaj, jak to czasem babie zdarza się, że te PO.siedzenia to nijak potrzebne są, bo decyzję i tak PO.dejmuje premier, co to ten rząd powołuje i rozlicza i odwołuje...albo i nie...
...a skoro tak to czasu na takie bajanie szkoda
I jeszcze tak sobie myślałam dzisiaj, że ta Rada Ministrów
co to pełni w Polsce funkcję władzy wykonawczej - to wykonuje własne POlecenia.
Jak to nie, jak tak -
kto w sejmie większość ma...
A skoro ma to wydaje POlecenia premierowi i jego rządowi -
PSL się nie liczy. No chyba, że premier tak chce... choć PSLowi się wydaje inaczej...no to niech ma...
I jeszcze przyszło mi do głowy, że w zasadzie ta Rada Ministrów to nijakiej odpowiedzialności nie ma.
Wszak odpowiada ona, ta rada znaczy, tylko politycznie... przed sejmem znaczy...
A w sejmie, kto większość ma...
Znaczy nie odpowiada ta rada, co to w rządzie i w parlamencie większość ma...
No to władza bezkarna jest
a jak bezkarna to rozhulana
a jak rozhulana to zakołowana
a jak zakołowana to do wyautowania przygotowana...
no chyba, że nie...
choć tylu mówi, że tak...
P.S.
dzisiaj te posiedzenia i ta rada jest PO a jutro...tak czy siak ta odpowiedzialność rządu przed sejmem, co to tu i tu większość ma - jest fatamorganą kontrolnej roli obywateli...czyż nie tak...


Komentarze
Pokaż komentarze