Pamięć o zmarłych jest piękna. Powinna być. O tych smoleńskich władza mówi - nie. Od pierwszej chwili bezczeszczono zwłoki i pamięć. I tak jest do dziś - mimo upływu już lat. A tego darować nie można. Wie to każdy, kto w rodzinie doznał bólu śmierci. Kiedy ból płynie prosto z serca nie ma miejsca na fałsz i obłudę. Kiedy doznajemy doświadczeń prawdziwych, przeżytych i dotkniętych - możemy powiedzieć, że znamy prawdę. Inaczej wszystko będzie tylko zasłyszaną historią. Przekazem, który możemy przyjąć za prawdę. Bo nie musimy...Tej o smoleńskiej mgle nie...
Ad vocem "N-KA", która twierdzi, że:
"Ty choćbyś miał taśmy z nagraną rozmową to nie uwierzysz swoim uszom!! Choćbyś zobaczył na własne oczy- to nie uwierzysz własnym oczom! Tak to już mają wyznawcy jednego guru w sekcie pisowskiej..."
A ja mówię jej - NIE!
Gdyby ktoś opisywał mi śmierć człowieka chorego na raka, to byłby tylko przekaz. Kiedy byłam przy takiej śmierci - okrutnej i nieludzkiej, łzy płynęły jak woda z kranu - a w piersiach ściskało. I te słowa lekarza z erki do zespołu, wyryte za zawsze w pamięci: Schowajcie butlę. Szkoda tlenu. I tak się udusi. To były moje urodziny. I nie umiem się już nimi cieszyć...Bo dźwięczą mi słowa tego "paraniesiołowskiego": I TAK SIĘ UDUSI...
Na pogrzebie płakałam.
Łzy lały się strumieniem.
Szloch rozdzierał ciszę w kaplicy.
Płakałam z rozpaczy, z bezsilności, z niemocy.
Płakałam, bo wciąż w uszach brzmiały mi słowa " lekarza" z karetki: I tak się udusi...
PiSowska tłuszcza wyła na pogrzebach...PiSowski motłoch wył na pogrzebach - to Stefan Niesiołowski o pogrzebach ofiar katastrofy smoleńskiej.
I ten człowiek jeszcze jest na scenie politycznej, bo widać Platforma Obywatelska dumna z niego jest...To swoiste expose w imieniu premiera...no bo jeszcze ten Stefan jest...
Tak wyglądała śmierć mojego Ojca. Źle postawiona diagnoza w ciągu roku zabiła go rakiem wielonarządowym, z mózgiem włącznie. Zabrakło diagnostyki - bo kosztowna jest. Lepiej było kłamać, że to nic takiego jest...Wziewki zapisać, inhalatory...a potem z paniką w oczach powiedzieć; za późno jest...Za kilka dni kończyłby 70 lat...
To była okrutna śmierć. Śmierć głodowa i agonia w cierpieniu. I dlatego nie umiem przejść obojętnie obok śmierci. I nie umiem spokojnie przyjmować kłamstwa o śmierci. O jej przyczynach też.
Dlatego nie rozumiem tego, co wyczynia się z ofiarami katastrofy smoleńskiej. To barbarzyństwo zwyczajne jest. Wiem co to bezsilność... i niemoc... i gniew. I szloch bezgłośny choć rozdzierający pierś...
Kiedy władza opisuje mi swoją prawdę o katastrofie smoleńskiej i śmierci jej ofiar - mówię stanowczo: nie!
Nie dla przekazu fałszywego!
Nie dla szargania pamięci ofiar!
Nie dla kłamania dla zasady, bo władza tak chce!
Dlatego domagam się usunięcia z życia publicznego pośmiertnych oprawców ofiar - pokroju Stefana Niesiołowskiego, bo fakty są takie, że:
Zdjęcia, które nie przedstawiają Anny Walentynowicz. Opis narządów, których nie było, bo usunięto je wcześniej podczas operacji. Szczegółowy opis odzieży zupełnie niezgodny ze stanem faktycznym – to zaledwie część błędów i przekłamań, które znalazły się w dokumentacji medycznej przekazanej niedawno polskiej prokuraturze przez Rosjan.
fot. Prezydent Lech Kaczyński dekoruje Annę Walentynowicz Orderem Orła Białego 3 maja 2006 | fot. Mathiasrex, Wikimedia Commons



Komentarze
Pokaż komentarze (2)