Ta historia dzieje się naprawdę. W kraju, co fikcją stoi i niczego się nie boi... Wskaźników demograficznych też nie - skoro taka rzecz dzieje się... A potem in vitro...
Ewa sięga po kolejny fakultet. Ma wprawdzie ten od resocjalizacji, ale niepraktykująca jest. Na razie tworzy zlecone dzieło przy słodyczach. No to trzeba za coś innego się wziąć, dyplom inny do szuflady włożyć. Bo ze znajomościami to trochę pech - ale niedługo życie się odmieni. Premier zapowiedział, że zielone światło na wszystko ma. A jak ma - to ludziom da... taki solidaryzujący się jest.
Trzydziestka to nie wiek. Ewa "donaldowa" zapowiada, że już niedługo zajmie się macierzyństwem, zaplanuje rodzicielstwo, postara się zostać matką, obiecuje dać Adamowi potomka. Później - bo teraz to nie. Frajerem nie będzie - o nie! Teraz to urządza kredytowe mieszkanie, jeździ kredytowym autem, ogląda plazmę kredytowaną na ścianie - zawieszoną niczym jej babka portret ślubny posadawiała, na wakacje odkłada, ciuch zamawia w internecie - no to gdzie tu miejsce na dziecię...Ale jak tylko spłaci, ukończy i klimat będzie przedni - to i chłopu urodzi dziecię - jedno.
No chyba, że nie - wtedy Ewę in vitro poratuje...no chyba, że jednak nie...Może Adam już braknie, jak wyhaczy inną babkę, co dziecko mieć chce...
A Adam choć też kredytowy - jednak potrzebę dziecka ma. I nie odkłada mowy na później - teraz domaga u Ewy się. Odłóż te piguły Ewę prosi, a że prosić to nie grzech...Choć gadka do Ewy taki to Adama pech...ech...
Ja chcę dziecka! Stać nas bobasowi życie dać. Zarabiam nieźle, obiady gotuję, prezenty funduję, to chyba coś dla mnie też należy się - dziecka chcę! Adam skamla, Adam płacze...Adam grozi...Adam zapowiada...Taki trochę leming jest - a trochę nie...
Słuchaj no - kochana moja. Trzydziestka przeskoczyła mnie. Ciebie też. Ja dziecka chcę! Bo rozwiodę się. Albo jak nie z tobą - to na boku zrobię se... Ja dziecka chcę...
No to pech - bo ja nie...jeszcze nie...jak tylko ble, ble, ble...
znasz leminga - znam
masz leminga - mam
P.S.
I takie to dylematy potencjali dziadkowie mają, kiedy ich dzieci im wnuków nie dają. Takie żeńskie lemingi napływowe w rodzinie mam - no to trochę lemingi znam. I wiem, że zgryzotę w rodzinie mohery mają - gdy lemingi do domu wpuszczają...


Komentarze
Pokaż komentarze