gdybym Cię przyłożyła do rany, to by rana się jątrzyła i szkody w mym ciele wyrządziła - niczym w kraju Ty. Tak mi się pomyślało, kiedy się okazało, że polska szkoła za nic nie odpowiada. Jak premier za punkt honoru teraz sobie przyjęła, że żadnych odpowiedzialności ponosiła nie będzie i to na całego - jak idzie o naukę, tak o powierzone mienie - dzieci i ich rzeczy też.
I nie ma tu żadnego prześladowania bardzo ważnej persony. Wniosek taki płynie, że ta degradacja moralna schodzi na doły. Zeszła nawet... i na psy też.
Ale dlaczego ja znów się czepiam
No więc...tak, tak, nie zaczynamy zdania od "no więc"...
Nie spuszczamy też na dno odpowiedzialności i moralności - i co z tego, że taka teoria jest...
Ale do rzeczy
Chodzi pewne dziecię do klasy "basenowej". Rodzinne dziecię. Raz w tygodniu basen zalicza na godzin dwie...płatne, jakże by nie...jak to w zwyczaju publicznej szkoły jest i w klasie publicznej profilowanej...
Ale pomijam już i tę patologię
Jest wyposażone w niezbędną odzież i sprzęt. I co tydzień jedna rzecz ginie na basenie, pod okiem opiekunów i nauczycielki.
Bo zapomniałam dodać, że co tydzień kilkoro rodziców musi się zgłosić do opieki - znaczy wyjścia na basen ze szkoły w pakiecie z powrotem do tejże. Raptem może z trzysta kroków. A tyle kłopotu...
No i pogódź rodzicu pracę zawodową z tą społeczną dla szkoły. O przepraszam, dla dzieci...
Skoro dziecię me rodzinne traci raz w tygodniu coś z wyposażenia basenowego, to wiadomo, że odtwarzać ubytek trzeba. A to kosztuje. Nerwów też...bo ileż można...chcialo by się nieładnie rzec...
I Panie Premierze, odpowiedzialnych nie ma...Nie dziwi to Pana...no jasne że nie...
Ktoś kradnie i zabiera, a odpowiedzialnych nie ma. I nadzoru nie ma. I zabezpieczenia mienia nie ma. I przepraszam nie ma... I nauki - nie kradnij nie ma...Pozostało - bierz co chcesz....tylko złapać się nie daj...a w razie czego kłam...
Bo to już standard w Polsce jest - Pana Premiera patent zresztą na degradację moralną wdrażany skutecznie jest - że nikt za nic nie odpowiada po urzędach i instytucjach państwowych...W sejmie i w rządzie też...żeby równość publicznychb służb była...nie dla obywatela...no przecież, że nie...
I jest tylko odpowiedzialna rola rodzica - bo kupić nowe trzeba...
Choć do szału sytuacja rodzica doprowadza i dziecko lęków nabiera, bo sprzęt basenowy pilnować trzeba, tylko nie wiadomo jak, skoro w basenie się zajęcia ma...
Dlatego, Panie Premierze, pozwolę sobie raz jeszcze powiedzieć - szkodnictwo się przez Pana i w szkole szerzy - a Pan na to nic...
Że co...że Pan zleci diagnozę problemu, zaplanuje, pomyśli, system stworzy, odpowiedzialnych ustali, naprawi i będzie lepiej... no tak...
Tylko kiedy, Panie Premierze...kiedy...żebym się przygotowała i szoku nie doznała, bo to byłby pech...


Komentarze
Pokaż komentarze