Jakie to szczęście, że pamięć ludzka to nie tablica, z której zetrzeć można słowa pisane kredą. Jakie to szczęście, że pamięć nie pozwala zapomnieć o katastrofie smoleńskiej. Jakie to szczęście, że władza Donalda Tuska nie ma gąbki do mej pamięci...
Boli mnie nierówne traktowowanie obywateli w 3 RP.
Dyskryminacja to już standard niechlubny obecnej Polski. Podziału dokonał nie kto inny, jak prekursor wszelakich paranormalnych zjawisk premier polskiego rządu i szef głównej partii rządzącej Donald Tusk.
On to także dokonał wyczynu sprzecznego z tradycją polską - znak przyzwolenia uczynił na bezkarne bezczeszczenie zwłok i pamięci o zmarłych w katastrofie smoleńskiej. By nagie ciało PREZYDENTA RP w sieci się "obnażało"...
- Przedstawiciele MSZ przyznali, że dzień po katastrofie w Smoleńsku, między godz. 5 a 12 w niedzielę ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego pozostawało bez jakiejkolwiek opieki konsularnej czy innych polskich służb, w tym Biura Ochrony Rządu - podała "Gazeta Polska Codziennie".
To obrazuje, jaki szacunek miały polskie służby do polskiego prezydenta, nawet w obliczu tragedii. I że czuły się bezkarne - inaczej do takiej sytuacji by nie doszło...
Czy czuły owe służby przyzwolenie 10 kwietnia i każdego dnia po nim...
Jeśli...
Skandaliczne wypowiedzi Lecha Wałęsy czy Janusza Palikta o śp. prezydencie Lechu Kaczyńskim zakrawają na skandal i wymagają pociągnięcia do odpowiedzialności karnej, bo politycznie bez wątpienia są chronieni.
Podobnie Stefana Niesiołowskiego, który wyżywał się nie tylko na braciach Kaczyńskich, ale także na innych rodzinach ofiar...i wyżywa się do dziś...
Zuzanna Kurtyka postanowiła doprowadzić do ukarania posła PO, wchodząc na drogę sądową...
-O umarłych nie można mówić źle, to było nieszczęście dla Polski. To się źle skończyło, co przewidziałem dwa lata wcześniej. Tego wyjazdu nie powinno być w ogóle - tak mówił Lech Wałęsa w "kropce nad i" .
Choć Lech Kaczyński kochał Polskę i głowę nosił dumnie...
- Na pewno zginął i to jest osiągnięcie, że zginął...
wypowiedź Wałęsy z 1 września 2011 roku

A tu przypomnienie wyborcom Janusza Palikota - wstyd, wstyd, wstyd...
-Badanie sądowo-chemiczne nie wykazało, by we krwi prezydenta był alkohol - poinformował w środę w południe płk Zbigniew Rzepa z Naczelnej Prokuratury Wojskowej.
To ostatecznie rozwiewa jakiekolwiek wątpliwości, a takie pojawiały się między innymi po kilku wypowiedziach Janusza Palikota. Poseł PO sugerował, że Lech Kaczyński mógł być pod wpływem alkoholu i pytał co prezydent robił kilkanaście godzin przed katastrofą.
I nie mogę oprzeć się wrażeniu celowego bezczeszczenia zwłok ofiar smoleńskich. Przez polskie władze i służby też. Bo nie rozumiem, dlaczego inaczej traktuje się w Polsce zwłoki niemieckie a inaczej polskie...Dlaczego ta dyskryminacja ciał jest...I podejścia do rodzin zmarłych...Dlaczego szacunek dla zmarłych tak wybiórczy jest...
Dlaczego tak jest, że...
Noc z 16 na 17 października 2012 roku. Zostaje skradzione auto z dwunastoma trumnami ze zwłokami. Rzecz dzieje się w podberlińskiej miejscowości. 23 października policja odnajduje je w powiecie konińskim, porzucone w lesie.
Prokuratura badająca sprawę zdecydowała o przewiezieniu odnalezionych trumien do zakładu medycyny sądowej, tam będą one otwarte i zostaną przeprowadzone ich oględziny. Według policji, wszystko wskazuje na to, iż od chwili kradzieży samochodu trumny nie zostały naruszone, a w środku wciąż znajdują się ciała.
Jeżeli badania w Zakładzie Medycyny Sądowej w Poznaniu potwierdzą, że w środku są nienaruszone ciała, trumny będą mogły wrócić do Niemiec. Po skontaktowaniu z rodzinami pojadą w okolice Lipska, gdzie zostaną skremowane.
Udało się zidentyfikować wszystkie ciała, znajdujące się w 12 skradzionych trumnach. Trwają formalności związane z ich transportem do Niemiec. Zamówiono w tym celu metalowe trumny na wymiar.
Trumny ze zwłokami znalezione w lesie w Królikowie (woj. wielkopolskie) przewieziono do poznańskiego Zakładzu Medycyny Sądowej. Tam dokonano ich identyfikacji.
Identyfikacja bez rodzin
Skradzione trumny nie były otwierane
Wiadomo było, że trumny były nienaruszone, jednak mimo to rodziny zmarłych poproszono o określenie, czy chcą uczestnić w identyfikacji zwłok, czy scedują to prawo na policję. Nikt nie zdecydował się na przyjazd do Poznania, dlatego w towarzystwie niemieckich policjantów sprawdzono trumny.
- W każdej trumnie są odpowiednie ciała i nie są naruszone - wyjasnia Magdalena Mazur-Prus, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Czekają na nowe trumny
Nie wiadomo jednak, kiedy rodziny będą mogły pochować swoich bliskich.
- Czekamy teraz na wykonanie metalowych trumien, ponieważ polskie prawo wymaga, aby ciała były w taki sposób przewożone. Musimy metalowe trumny zamówić, a to troszkę potrwa - tłumaczy Mazur-Prus. Są robione na wymiar.
rmf24.pl., tvn24.pl, se.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (2)