iluminacja iluminacja
401
BLOG

My pierwsi, najlepsi, najfajniejsi...My, My, My

iluminacja iluminacja Rozmaitości Obserwuj notkę 6

Mam odruch wymiotny, nie oglądam dziś tv. Obłuda i hipokryzja, wylewa się z ekranu. Tuszowanie problemów trwa. My władza. My rząd. My bogaci co rządzimy światem i rządem polskim też. My, co lubimy latać i dlatego chcemy mieć, to mamy. My, My, My a oni, znaczy ludek ciemny, to nie. Bo oni to nie My. I dlatego, to My mamy pierwsi w Europie wspaniały model samolotu - zabawkę, gadżecik. Żeby Pan Prezydent RP miał czym latać, a może i Pan Premier też. Żebyśmy mogli czoła stawić brzozom wszelakim, choć to nie zawsze wina brzozy jest, że samolot leci na łeb a spada na grzbiet...Jak to mówią ci lepsi obywatele  3RP - rzygam katastrofą smoleńską. Ja mówię - rzygam kolejnym gadżeciarskim sukcesem Polski. Hitem, co przykrywa złe. Rzygam hitem, że w Warszawie "u Chopina" zagościł "Liniowiec Marzeń"  - hip hip hurrra, na naszej zielonej wyspie, micie jak skarb, coraz bogatsze życie jest. I nic to, że jak pisze "Rzeczpospolita"  - ta sama, co  wykopała Cezarego Gmyza i urobiła sobie naczelnego Wróblewskiego -

"Załoga cały czas uczy się dreamllinera. Znacznie więcej jest w tej maszynie najróżniejszych przycisków. Niektóre stoliki jeszcze nie rozkładają się tak łatwo, szufladki wysuwają się z oporem, trudniej niż w maszynach eksploatowanych od dłuższego czasu. Pasażerowie nawet ci najczęściej podróżujący podczas lotu z Seattle szukali  gniazdek do słuchawek, czy wyłączników światła."

ale to rekompensuje:

"Bez problemów można naładować komórkę, czy włączyć zasilacz do laptopa. System mutimedialny pozwala np.  nie tylko wybrać program, który chce się oglądać, ale i np po wczytaniu karty płatniczej wybrać jakiś specjalny program z zewnętrznej biblioteki. "  

 

Tym marzeniem może teraz polecieć do Smoleńska prezes PiS i nie musi się bać, bo skrzydła samolocik ma takie, że brzoza każda niech drży, a nawet cały zagajnik, a nawet cały las: 

"Niesamowicie natomiast wyglądają skrzydła, które podczas lotu wyraźnie wyginają się do góry, a ich zakończenie stają niemal pionowo, co powoduje że samolot jest tak ekonomiczny w eksploatacji. Jak informował Rolls Royce przy starcie samolotu każde z 66 skrzydeł turbiny wysokiego ciśnienia silnika Trent 1000 generuje taką samą moc, co samochód wyścigowy Formuły 1. Został on przetestowany podczas 20 000 godzin lotu przed oddaniem go do użytku, co odpowiada ponad 11 milionom przelecianych mil."

 

Mam nadzieję, że Dreamliner się nie obraził, że:

"Niestety nie udało się wykonać całego programy powitania B787 w Polsce. Niski pułap chmur nie pozwolił na powitanie inauguracyjnego lotu  przez F16. Ale  salut wodny lotniskowej straży pożarnej odbył się zgodnie z planem."

Może warto, żeby przeprosili jegomościa osobiście prezydent i premier, bo inaczej moga być narażone na szwank  wspaniałe stosunki z USA i nowo-starym prezydentem Obamą. Nie warto tego robić, czego dowodem jest katastrofa smoleńska i władza Rosji imć Putin.

 

Warto, tak sobie myślę, porównać ten lot z lotem smoleńskim z 10 kwietnia 2010 roku.

oto, co podaje portal Money.pl o locie marzeń: 

"Samolot podczas lotu ze Stanów Zjednoczonych prowadził m.in. Jerzy Makula, jeden z czterech pierwszych europejskich pilotów, którzy zasiedli za sterami takiego Boeinga. 

W trakcie rejsu przez Atlantyk maszynę pilotowało czterech polskich kapitanów. Podczas startu i lądowania za sterami siedzieli amerykańscy piloci - instruktorzy. Na pokładzie samolotu są przedstawiciele PLL LOT, rządu, firmy Boeing.

Od rana na lotnisku na przylot maszyny czekają miłośnicy lotnictwa, którzy chcieli sfotografować przelot samolotu. "

 

Jak było z lotem smoleńskim - każdy wie, nawet ten, który udaje, że nie. Czyli, że tamten lot nie był tak ważny jak dzisiejszy z USA. Pod względem bezpieczeństwa i organizacji też. Dlaczego?

 

I wbrew radości epatowanej przez stacje tv, a największej TVN24, Liniowiec marzeń nie uratuje PLL LOT.

 Dreamlinery nie uratują Polskich Linii Lotniczych LOT - uważa ekspert transportowy Adrian Furgalski.  Mnie się nie podoba to, co w Locie jest przedstawiane jako jedyny klucz do sukcesu, czyli pierwsza linia w Europie, która ma Dreamlinery - i to nas uratuje. To za mało, żeby taka mała linia mogła przetrwać. Dreamlinery cieszą, bo to jest duży postęp i oszczędność w kosztach, ale z drugiej strony, od co najmniej pięciu lat smucą żadne w zasadzie postępy jeśli chodzi o prywatyzację - ocenia Furgalski. 

W zeszłym roku przewoźnik odnotował stratę sięgającą prawie 150 milionów złotych. Z dotychczasowych wypowiedzi dyrekcji LOT - u wynika, że ten rok także zostanie zamknięty stratą.

 

Czy kolejka po bilety już się ustawiła na pierwszy lot, zaplanowany 14 grudnia?  

 

"Z informacji, które pojawiły się niedawno, wynika, że bez zmian mają pozostać ceny biletów w klasie ekonomicznej. Za przelot do Nowego Jorku zapłacimy - 2650 zł (w tej chwili trwa promocja: 1999 zł). Wzrosną ceny w klasie biznes - dziś bilety kosztują 9 150 zł, w Dreamlinerze będą kosztować o tysiąc złotych więcej. Ceny w klasie premium to 7 580 zł. Dzięki temu LOT zarobi na jednym locie do Nowego Yorku 150 tys. zł więcej niż obecnie." - podają finanse.pl

 

I tak, jak za dotknęciem czarodziejską różczką odeszły na dalszy plan wszelakie problemy finansowe i prywatyzacyjne. Różczki opatentowanej przez premiera Donalda Tuska i jego rząd. Taką to ma cudowną moc jego Pinokia nos. 

W ferworze zachwytów polskie władze problemy mają... i nie mają z lotami, jak podeje Money.pl

- Jest to źródło doświadczeń bardzo przedziwnych - mówił w radiu Zet prezydent Bronisław Komorowski, komentując swój październikowy lot do Stanów. W rejsowym samolocie było ciasno, ministrowie zostali ulokowani w różnych częściach maszyny, tłumaczka siedziała między rzędami na podłodze, a rzecznik prasowy, żeby porozmawiać z prezydentem, musiał kucać - żaliła się głowa państwa po powrocie do kraju.

Bronisław Komorowski oznajmił też dziennikarzom, że gdyby tylko miał forsę, z miejsca kupiłby prezydencki samolot. Mniej chętny do kompletowania rządowej floty jest premier Donald Tusk, który stoi na stanowisku, że czarterowanie maszyn od LOT-u w zupełności polskim politykom wystarczy. Łatwo mu jednak mówić, bo sam najczęściej lata na weekendy do Gdańska.

Tymczasem Bronisław Komorowski nie dość, że spędza na pokładzie blisko 10 godzin w jedną stronę, to jeszcze popada w kompleksy porównując swój środek transportu z Air Force One Baracka Obamy. Od dziś jednak, dzięki nowemu Dreamlinerowi, może nosić głowę wysoko. Samolot, którym polski prezydent będzie latał za ocean może i nie ma trzech poziomów, prywatnej kuchni, łazienki, sypialni i gabinetu, ale za to każdy z jego świty poogląda własny telewizor.

Dzisiejsza radość  Boening 787  

dobrze zorganizowany lot, przelot, przylot, lądowanie, powitanie  Liniowca marzeń       

                                

 

Dreamliner wylądował w Warszawie

 

wczorajszy smutek: Tu-154 nr 101

bez organizacji, "z udziałem bezkrólewia" przy lądowaniu i "bez jego udziału"...

przepraszam, ale muszę to zrobić: hahaha

 

 

 

http://www.money.pl/, www.rzeczpospolita.pl

iluminacja
O mnie iluminacja

Uśmiechnięta i szalona jednego dnia, nostalgicznie zamyślona drugiego. Kochająca ludzi i nienawidząca ich jednocześnie. Ludzie i życie nauczą Cię rozumu - mawiała moja babcia. I miała rację... Niestety... Iluminacja ma wiele znaczeń. Dla wielu jest tylko "zjawiskiem aha". Dla równie wielu psychologia poznawcza, to nie wszystko. Dla mnie też...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości