iluminacja iluminacja
330
BLOG

Polacy won!

iluminacja iluminacja Rozmaitości Obserwuj notkę 4

Śmieszny czy zabawny, albo jak kto chce jest ten, kto upiera się, że Polacy to lud umiłowany w krajach Unii Europejskiej. I w unijnej Belgii też. Zwłaszcza w ostatnich dniach, kiedy to ponad dwustu pracownikom legalnie tam zatrudnionym odłączono prąd i gaz. Zapewne nic do tego nie mają najbliższe wybory, w których wystąpi burmistrz, który decyzję wydał w trosce o życie i zdrowie Polaków, jak wieść niesie. I nie mają na to wpływu prostety Belgów przeciw zatrudnianiu Polaków. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że mieszkania na kempingu zapewniał Holender, który czynsz za te spartańskie warunki pobierał bez gwarancji legalności i bezpieczeństwa zamieszkania. I nie ma, oczywiście, z tym nic wspólnego wrześniowy protest Belgów przeciwko zatrudnianiu taniej siły roboczej z Polski. 

I tylko Donald Tusk i koalicja rządząca tego nie widzą. Smak przywożonych dewiz do Polski przesłania prawdę o kosztach, które ponoszą polskie rodziny w wyniku rozpaczliwej emigracji zarobkowej ... za chlebem.  

I nie mówi premier Tusk, jaki ma pomysł na rozwiązanie problemów bezrobocia, które zapewne wzrośnie, jeśli Polacy zaczną wracać do kraju. A na to się zanosi, o czym świadczy poniższe.  I nie tłumaczy, dlaczego minister od zagranicznych spraw nie zna sytuacji Polaków za granicą. - Słabo znam sprawę - nonszalancko mówi Radosław Sikorski o belgijskich problemach rodaków. No i co mi zrobicie, dodać się prosi. 

Jak bardzo Europa kocha ciebie Donaldzie Tusku i lud twój? Czy "na kolanach" honor przynosi? A spychologia rynku pracy poza granice kraju?  Pytania mnożyć można, ale rozwiązania już nie...

 

A teraz fakty.

 

Tak jest:

Belgia, 4 grudnia 2012 roku.

Polacy dyskryminowani w Belgii? "Potraktowano nas jak zwierzęta"

Sikorski o problemach Polaków z belgijskiego miasteczka: Słabo znam sprawę

Polski konsulat twierdzi, powołując się na zapewnienia lokalnych władz, że nasi rodacy otrzymali lokale zastępcze. Ludzie sobie radzą i znajdują rozwiązanie, ale mają w razie czego propozycje od urzędu - powiedziała dziennikarce RMF FM konsul Pia Libicka. Te doniesienia sprawdziła nasza dziennikarka. Okazuje się, że wczoraj, gdy odcinano gaz na kampingu zaproponowano, że Polacy mogą się przenieść do odległego o kilka kilometrów schroniska młodzieżowego - na jedną noc i za opłatą. Ponieważ było już ciemno i padał śnieg - nikt z tej oferty nie skorzystał. Nie jest to zresztą propozycja lokalu zastępczego dla osób, które pracują w Belgii od kilku miesięcy. Część Polaków pakuje więc walizki i wraca do kraju, inni szukają mieszkań na własna rękę i nie liczą już na żądną pomoc.

http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-sikorski-o-problemach-polakow-z-belgijskiego-miasteczka-slab,nId,718806

 


"Potraktowano nas jak zwierzęta"

- Potraktowano nas jak zwierzęta - relacjonowała jedna z młodych Polek mieszkających na osiedlu domków kempingowych. - W nocy siedzieliśmy przy świeczkach, rozmroziły nam się zamrażalki, zmarnowało się jedzenie - dodał mężczyzna, który pracuje w magazynie supermarketu Albert Heijn.

Właścicielem osiedla jest Holender Barnny van Loon. - To także go nie stawia w lepszej sytuacji, burmistrz może go tym łatwiej  zmiażdżyć - tłumaczył w rozmowie z RMF FM jeden z Polaków. Van Loon przyznał, że nie miał wymaganego atestu elektryczności, o który już wystąpił, ale procedury są długie. - Władzom zależy na tym, żeby rozwijać w tym regionie turystykę. Chcą by na kampingu przebywali wyłącznie turyści, a nie Polacy. Polacy psują wizerunek - mówił właściciel kampingu. 

"Chodzi im o to, abyśmy się wynieśli"

 

http://www.wprost.pl/ar/379035/Dyskryminacja-w-Belgii-Polacy-psuja-wizerunek/

 

 

Tak było:

 Belgia, wrzesień 2012 roku:

Około stu ciężarówek blokowało w poniedziałek rano wjazd do Brukseli. Transportowcy protestują przeciw tzw. dumpingowi społecznemu, czyli sprowadzaniu tańszych pracowników m.in. z Polski - powiedział PAP sekretarz generalny związku ABVV Frank Moreels.

 

Związkowcom chodzi o zablokowanie procederu polegającego na sprowadzaniu osób gotowych pracować "za mniejsze wynagrodzenie, bez właściwego mieszkania, gwarancji wypoczynku, podejmujących pracę w warunkach niebezpiecznych - wyjaśnił Moreels.

Przypomniał, że w kwietniu w Belgii dwóch polskich kierowców zginęło w pożarze, inni zaś zostali ranni, ponieważ mieszkali w dawnym hangarze, który został z grubsza przerobiony na mieszkanie.

W pomieszczeniach spali wówczas sami Polacy, 11 osób, z których zaledwie jedna była zameldowana. Wszyscy byli pracownikami oddelegowanymi polskich firm, zajmującymi się remontami palet i przewozami.

- Z powodu dumpingu społecznego wszyscy kierowcy tracą podwójnie - powiedział Moreels. - Najpierw jedni szoferzy (w Belgii) tracą pracę, a potem Polacy (muszą pracować), bez właściwych warunków socjalnych, bez mieszkań. To tutaj bardzo częste przypadki.

Szef ABVV ostrzegł, że protesty te będą kontynuowane. - Dziś udało nam się zmobilizować 500 kierowców. Mieliśmy sygnały, że podobne akcje odbędą się w Niemczech i w Holandii - oświadczył.

Belgijscy kierowcy protestują przeciwko tanim pracownikom, fot. PAP/EPA/JULIEN WARNAND

 

 

Nie chcą Polaków w krajach Beneluxu, których mieszkańcy twierdzą, że stanowimy zagrożenie i jesteśmy "sto lat za murzynami". "Donieś na Polaków zrobimy z nimi porzadek" - to Holandia. Sprawa ucichła, ale pozostała nierozwiązana. 

Czy problemy ekonomiczne państw unijnych nie potęgują nenawiści do Polaków, którzy najbardziej negatywnie są postrzegani wśród pracowników Europy Wschodniej? Nawet jeśli nie dotyczy to pracowitości, to i tak cecha owa niknie w kalumiach. 

 

"Dlaczego David Copperfield musiał odwołać swój występ w Polsce? Nikt nie był nim zainteresowany, bo w Polsce nie jest niczym niezwykłym, gdy coś znika".  

"Dlaczego powinno się unikać potrącenia polskiego rowerzysty? Po co niszczyć własny rower".

"Jakie dziewięciowyrazowe zdanie zawiera aż cztery kłamstwa? Uczciwy Polak jedzie na trzeźwo swoim samochodem do pracy".

"Jaka jest różnica między polskim ślubem a pogrzebem? Na pogrzebie jest o jednego pijanego mniej".

"Jak się nazywa Polak bez rąk? Godny zaufania".     

 

Niemcy: zabronili mówić po polsku. “Czułem się, jakbym cofnął się w czasie do III Rzeszy” Przed sądem w Hamburgu wznowiono proces, wytoczony miastu przez Polaka Wojciecha Pomorskiego, który zarzuca urzędowi ds. dzieci i młodzieży (Jugendamt) dyskryminację ze względu na przynależność narodową. 

 

http://wirtualnapolonia.com/2009/11/27/niemcy-zabronili-mowic-po-polsku-czulem-sie-jakbym-cofnal-sie-w-czasie-do-iii-rzeszy/

http://www.wprost.pl/ar/349169/Belgia-protest-przeciwko-tanim-pracownikom-z-Polski/

iluminacja
O mnie iluminacja

Uśmiechnięta i szalona jednego dnia, nostalgicznie zamyślona drugiego. Kochająca ludzi i nienawidząca ich jednocześnie. Ludzie i życie nauczą Cię rozumu - mawiała moja babcia. I miała rację... Niestety... Iluminacja ma wiele znaczeń. Dla wielu jest tylko "zjawiskiem aha". Dla równie wielu psychologia poznawcza, to nie wszystko. Dla mnie też...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości