oglądam. Śmierć STANISŁAWA PYJASA staje się motorem działania dziennikarza i operatora. I nie dlatego, że badanie historii, to był ich konik, ale dlatego, że wkurzyła ich arogancja byłego SB-ka pierwotnie, znanego polityka i senatora wtórnie. Dziś także arogancja władzy i jej służb budzą sprzeciw opozycyjnego środowiska, związanego głównie z Prawem i Sprawiedliwością Jarosława Kaczyńskiego. Historia koło zatacza po katastrofie smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 roku.
Drążenie zabójczej śmierci opozycyjnego działacza z roku 1977 przynosi dramatyczny rozwój sprawy. Zaczynają ginąć ludzie związani z tą przeszłością. Z Krakowem, z Warszawą, z Pyjasem, z SB i z "Ketmanem"...
Dzisiaj też giną ludzie. Samobójstwa osób kojarzonych z wiedzą o katastrofie smoleńskiej i krytykujących obóz rządzący Polską stały się plagą.
Wniosek.
Tam, gdzie sprawa śmierdzi - giną ludzie. Bez względu na to, w jakich czasach żyjemy.
Niewygodni odchodzą. Muszą odejść. Jak Staszek Pyjas...
I każdy ma swojego "Ketmana"... Wścibski dziennikarz też...
Co wyraziście opisał w swoim filmie Krzysztof Krauze.
Główną rolę w "Grach ulicznych" zagrał Redbad Klijnstra - absolwent warszawskiej PWST, wywodzący się z polsko-holenderskiej rodziny. Młody aktor blisko dwadzieścia lat spędził w Amsterdamie i nie obciążała go żadna wiedza o życiu w PRL-u. Zdobywał ją razem ze swym filmowym bohaterem.
http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/126506


Komentarze
Pokaż komentarze (6)