I cóż miałam Jej powiedzieć. Przecież to prawda, że nie zastąpimy Jej męża u boku, Ojca naszego. Minęły cztery lata od Jego śmierci, a Mama wciąż nie pogodziła się z Jego odejściem. Nie sądziłam jednak, że tak to odczuwa, jak mi wyrzuciła do słuchawki w okresie Bożego Narodzenia. - Wiesz, od śmierci Ojca czuję się jakaś niepełna. Brakuje mi Go. Tęsknię za poranną kawą, którą parzył mi w mojej ulubionej filiżance. Tęsknię za rozmowami. Tęsknię za wspólnym milczeniem. Brakuje mi nawet Jego politykowania. Pamiętaj dziecko, że kobieta jest kobietą, kiedy ma mężczyznę u boku. Kiedy są jednym jabłkiem, a nie jego połówką. Kiedy ma tego jedynego, na dobre i na złe. Dzieci i wnuki tego nie wypełnią. Czuję się taka samotna bez Niego, choć mam Was. Nic mnie nie cieszy. Święta mnie nie cieszą. Pamiętasz, jak zawsze to On składał życzenia, trzymając opłatek w palcach?...Był głową rodziny, a dziś Go nie ma...
Zawsze wydawała mi się twarda, a tu święta odkryły Jej wrażliwość. Po raz pierwszy od czterech lat. Przegadałyśmy przez telefon pół nocy. Dzieli nas blisko trzysta kilometrów. Dobrze, że moja siostra mieszka z Nią. Szkoda mi Jej, bo bardzo dba o Mamę, więc zapewne było Jej przykro, kiedy słyszała, że Mama nie jest szczęśliwa, że czuje się samotna. - Mamuś, nie myśl tak, bo musisz żyć jak najdłużej, dla Agi, która tak bardzo jest z Tobą związana, że nie wyobrażam sobie, jak mogłaby żyć bez Ciebie. I ja też. - Tak, masz rację - odpowiedziała cicho.
Po tej nocnej rozmowie Siostra przysłała mi sms-a, że dziekuje, bo Mamie pomogła ta rozmowa. Znów się uśmiecha. Widocznie potrzebowała takiej chwili, może właśnie nie w cztery oczy, ale takiej na odległość. Jak z kimś napotkanym w pociągu.
Ta intymna chwila między nami dała mi wiele do myślenia. Zrozumiałam, co Mama miała na myśli, kiedy mówiła, jak bardzo żałuje, że nie odeszła pierwsza, albo tuż za Nim, jak jej przyjaciółka Ziutka, albo moja Babcia czy moja Teściowa; że musi to przeżywać; że jest jej z tym źle.
Zadzowniłam do Niej: - Wiesz Mamuś, nie chciałabym umrzeć pierwsza. Nie wyobrażam sobie życia bez Niego.
Uśmiechnęła się. - Wiedziałam, że zrozumiesz.
*
"Zgaś moje oczy: ja cię widzieć mogę, zamknij mi uszy, a ja cię usłyszę, nawet bez nóg znajdę do ciebie drogę, i bez ust nawet zaklnę cię najciszej. Ramiona odrąb mi, ja cię obejmę sercem mym, które będzie mym ramieniem, serce zatrzymaj, będzie tętnił mózg, a jeśli w mózg mój rzucisz swe płomienie, ja ciebie na krwi mojej będę niósł."
"Samotność jest jak deszcz. Z morza powstaje, aby spotkac zmierzch; z równin niezmiernie szerokich, dalekich, w rozległe niebo nieustannie wrasta. Dopiero z nieba opada na miasta. Mży nieuchwytnie w godzinach przedświtu, kiedy ulice biegną witać ranek, i kiedy ciała, nie znalazłszy nic, od siebie odsuwają się rozczarowane; i kiedy ludzie, co się nienawidzą, spać muszą razem - bardziej jeszcze sami: samotność płynie całymi rzekami."
http://poema.pl/kontener/215-rilke-rainer-maria


Komentarze
Pokaż komentarze (7)