Słusznie brzmi powiedzenie, że zapomniał wół jak cielęciem był. Wół premier Tusk zapomniał, że jako cielęcie jechał po Kaczyńskim za fotoradary, jak po łysej kobyle. Ale facet ten już tak ma, że jak robi Kaczyński to zamach na świetlane życie Polaków, a jak on to czyni i to ze zdwojoną energią - jest w porządku, a nawet jeszcze lepiej.
I jak zawsze premier zajmuje się pierdołami, a to co ważne odłogiem leży.
Bo fotoradary, to są dla obywatela szarego, a dla immunitowanych nadobywateli to już nie. Takich posłów, sędziów, prokuratorów, co to na straży przestrzegania prawa stać mają...ale przez obywatela, bo przez nich samych to już nie.
Fotki fotoradarowe w ilości 281 sztuk wykonanych "na immunitetach" do kosza wyrzucili inspektorzy drogowi. O tym wiekopomnym dokonaniu doniósł "Dziennik Gazeta Prawna". Główny Inspektorat Transportu Drogowego, bezpardonowo nękający fotoradarami kierowców, głupio się tłumaczy, że luka w systemie prawnym jest.
I tak wyszło na jaw, że budżet zasili znów zwykły kierowca, bo ten niezwykły, co za stan prawny w Polsce odpowiada - złotówki tam nie włoży, choć z owego żyje nieźle. Bezkarny jest.
I znów nieroby immunitetowe na obywatelu pojadą gładko.
Choć szeryf w spódnicy Ewa Kopacz groźnie zapowiada zmiany tego stanu rzeczy.Śmieszna jest, bo zabawna przecież nie.
Zapomina bowiem bidulka, że aby dokonało się ukrócenie fotoradarowe immunitetowych, to najpierw trzeba dokonać zmian w przepisach. A tych, jak powszechnie wiadomo, dokonują posłowie.
No to pytam, czy mają oni interes prawny, aby dokonywać zamach na swoją bezkarność?...
Oj, Pani Marszałek, myśleć trzeba...myśleć...cokolwiek się robi...
Ale jak wniosek snuje się sam, tu myślenie nie jest mocną stroną...
P.S.
– Od początku funkcjonowania systemu CANARD odnotowaliśmy 281 osób chronionych immunitetem. W przypadku sędziów i prokuratorów informujemy o wykroczeniu ich bezpośredniego przełożonego – powiedział Jan Mróz, rzecznik prasowy Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym.
DGP poprosił jednego z inspektorów ITD o opis działań, które pozwalają stwierdzić, że auto należy do parlamentarzysty. Inspektor zaznaczył, że „system nie jest jeszcze doskonały, będziemy go optymalizować”. Dodał, że w momencie, kiedy procedury wdrażające przetwarzanie tego typu przypadków – zatrzymań parlamentarzystów – zostaną w pełni zintegrowane z systemem informatycznym, będą one przekazywane odpowiednim organom. Zacznie się to „już w najbliższym czasie”.
Brak systemu CANARD, którego budowa kosztuje 140 mln zł, nie przeszkadza policji w wystawianiu mandatów parlamentarzystom. Komendant główny w 2012 r. skierował do marszałka Sejmu osiem wniosków o wyrażenie zgody na pociągnięcie posłów do odpowiedzialności za wykroczenia.
Zgodnie z prawem i przyjętą praktyką, marszałek Sejmu wniosek przekazuje do zainteresowanego posła i komisji regulaminowej oraz spraw poselskich. Jeśli sam poseł nie zgodzi się na pociągnięcie do odpowiedzialności, sprawę rozstrzyga komisja.
http://tvp.info/informacje/technologie/fotoradary-slepe-na-wykroczenia-poslow/9606747


Komentarze
Pokaż komentarze (15)