Mózg człowieka, to nie tablica, z której wystarczy gąbką zetrzeć kredę, ścierając wszystko, co zostało tam napisane - i dobre, i złe, i neutralne. Można też pozostawić fragmenty większe, czy mniejsze. pojedynczy wyraz albo całe zdanie. Łatwo jest z tą tablicą. Jednak z ludzkim umysłem nie jest już tak prosto. Raz zapisane, odnotowane, trudno usunąć. Można próbować schować głęboko, w podświadomości nosić i nie wyjmować, bo jak mówił Oscar Wilde, pamięć to pamiętnik, który stale nosimy ze sobą...
A może lepiej iść w Cycerona - kto cierpi ma pamięć...
Czy sędzia Igor Tuleya cierpi?
Czy ma pamięć do stalinowskich czasów, bo wnętrze jego cierpi za czyny matki swej Lucyny - przywołane przez byłego dziennikarza "Rzeczpospolitej" Cezarego Gmyza?
Czy MO i SB pozostać mogło bez śladu na psychice młodego człowieka? MO i SB we własnym domu zwłaszcza?...
Czy w tej sytuacji, wydając wyroki, sędzia Tuleya kieruje się nienawiścią do ofiar represji stalinowskich, czy współczuciem?
Czy w swoich wyrokach jest obiektywny, czy może żyje żądzą zemsty za "krzywdy matki" - zwłaszcza finansowe, których doznała po ustawie dezubekizacyjnej za swoją wątpliwej wartości działaność?
Czy rację mają ci, którzy twierdzą, że facet wyssał z mlekiem matki nienawiść do partii prawicowej i stąd wiekopomne wystąpienia, wygłaszane po wydaniu wyroku na łapówkarza lekarza Mirosława G., kierowane przeciw CBA, z porównaniem owego do stalinowskich czasów?
Czy obiektywny i wiarygodny jest były minister sprawiedliwości i prokurator generalny w rządzie Donalda Tuska - Zbigniew Ćwiąkalski, który "stoi na stanowisku", że sędzia Tuleya zachował obiektywność i wiarygodność w procesie owego lekarza, bowiem swoje opinie wygłosił po wydaniu wyroku, a nie przed czy w trakcie prowadzenia postępowania sądowego?
Czy sędzia Igor Tuleya był sędzią rozgrzanym?... Czy zagotował się po procesie?...
Bo, czy nie jest właśnie tak, że sędzia wyrzucił z siebie nienawiść przeciw CBA z czasów PiS, którą nosił w sobie przez cały proces?
Czy syn Lucyny Tulei czaił się w głowie sędziego Igora Tulei?
Czy czasy harców milicyjnych i esbeckich wymazało sobie z pamięci dorosłe już pacholę Tuleya? Jak daleko padło jabłko od jabłoni?...
Czy alter ego Igora Tulei wymaga głębszej analizy, wyciągnięcia wniosków i podjęcia stosownych działań?
Bowiem...
Dziecię nasiąknięte, a może przesiąknięte, klimatem PRL, tudzież jej bezprawiem, władzę dzierży w 3RP i to w imię wymiaru sprawiedliwości...Czy nie?...
Alter Ego sędziego...alter ego...
Czy nie?...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)