Toczy się dyskusja wokół Wandy Nowickiej. Guru partii odwołać kobietę z funkcji wicemarszałka chce, znaczy wicemarszałkini. Maryjo Święta, język pokaleczyć można na tych feministycznych dziwactwach. A śmiechu z tym...Znaczy, że teraz nie mówi się "pani starosta powiatu", ale starościna...Weselej jest więc, jak to na weselu.
Ani ja za Palikotem nie przepadam, ani chłopa nie popieram. Jednak muszę się z nim zgodzić w jednym - Wanda Nowicka klub swój parlamentarny oszukała i gremium własne partyjne. A nad tym do porządku dziennego przejść nie można.
Jak to, dajmy na to, żona oceniłaby, albo mąż, gdyby współmażonek, albo współmałżonka, premię czterdziestotysięczną wzięła, albo wziął, i pary z gęby nie puściłby, albo nie puściła??? Niech każdy się nad tym zastanowi nim opinię w sprawie postawy Wandy Nowickiej wyda. Bo ja za taką lojalność i uczciwość, jaką Wandeczka zaprezentować była uprzejma - dziękuję.
I takie zachowanie, które niejedno ma imię, jedno nie było. Jak wtedy, kiedy szydło z worka wyszło, że kasę od koncernów bierze w obszarze aborcji. O sprawie sądowej z litości nie wspomnę.
Miałam okazję poznać i wysłuchać Wandę Nowicką bodaj na początku roku dwutysięcznego. Zetknęłam się wówczas, można powiedzieć zawodowo, z OŚKą - fundacją wspierającą organizacje i inicjatywy kobiece, działającą na rzecz praw kobiet. Były z nią związane znane dziś powszechnie nazwiska, m.in. Kazimiera Szczuka i Magdalena Środa, Monika Płatek. Fundacja powstała pod patronatem Programu Kobiecego Fundacji im. Stefana Batorego.
Do spotkania doszło w ośrodku nad Zalewem Zegrzyńskim, organizowanym przez OŚKę. I pamiętam Wandę Nowicką jakby to dziś było. Przez te lata niewiele zmieniła sposób wypowiedzi, a i monotematyczność aborcyjna pozostała. Prawiła wówczas, jak prawi dziś, o tym cholernym prawie do aborcji, o wadze sprawy i problemu, aż do znudzenia. Przyznam, że niewiele z nas wówczas ją słuchało, a wiele się śmiało. Bardziej zorientowane mówiły o pieniądzach, które robi na temacie aborcyjnym.
Matka trójki dzieci. Trzech synów chyba.
Drażniło mnie wówczas i drażni dziś, że aborcja ma być lekiem na całe zło.
Bo dajcie mi kobietę, której stworzone zostaną optymalne warunki i możliwości do rodzenia, zapewni poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji, a ona się tego wyrzeknie i z zimną krwią zabije dziecko w swym łonie.
O Marii Czubaszek nie wspominam, bo u niej aborcja standardem jest i sztandarem, który z odsłoniętą przyłbicą dzierży dumnie w dłoniach i dumnie publicznie prezentuje.
Wanda Nowicka od lat dryfuje na aborcji, wypłynęła parlamentarnie dzięki Palikotowi, bo SLD jej nie chciało - znaczy Leszek Miller tłumaczył ostatnio, że to Napieralski nie chciał Nowickiej, czym popełnił karygodny błąd - a ta w dowód wdzięczności oszukuje kumpli i kumpele. I zadowolona jest, że poparcie zachowała u większości parlamentarnej dla swojej wybitnej pracy parlamentarnej i wynika, że dla "moralnej postawy" także. I w samozachwyt wpada, że żenada i wstyd.
Bo pal sześć, że wzięła, jak dawali. Jaka postawa życiowa, takie działanie. Obrzydliwe jednak jest to, że wzięła z partyznata. Gdyby miała choć minumim przyzwoitości, po kolejnej wpadce, sama wystąpiłaby z Klubu Parlamentarnego Ruch Palikota. Miejsce obok Joanny Kluzik - Rostkowskiej czeka.
W nosie mam samego Palikota, ale takie kobiety to policzek dla mej płci.
Bo jak Wanda Nowicka czuje się na krzesełku ramię w ramię z Januszem Palikotem siedząc - pojęcia nie mam. Pal sześć Palikota, jak wcześniej mówiłam. O zwykłą przyzwoitość idzie.
A Robert Biedroń tak w nią wierzył. Ani chybi całkiem stracił szacunek do żeńskiej płci.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)