Nie ma w tej chwili w Polsce polityka, który zapłacił wyższą cenę za polityczne spory niż Jarosław Kaczyński. W katastrofie, do której nie musiało dojść, a której przyczyny są do dziś niewyjaśnione, stracił brata, bratową i wielu zaufanych współpracowników.
Nie czuję się zatem na siłach polemizować z pytaniami i wstrętną nagonką, że ta zmiana to maska, gra, obłuda, fałsz. Wiem, że w życiu każdego człowieka zdarzają się chwile, w których za spór czy toczoną wojnę (nawet w rodzinie) płaci się cenę, a potem przychodzi refleksja, że cena ta była zbyt wysoka.
Mnie wystarczyło popatrzeć na J. Kaczyńskiego na jednym z wieców, gdzie przywitano go w dniu urodzin chóralnym „100 lat”. J. Kaczyński przerwał ten śpiew, przypomniał, że w tym dniu obchodziłby urodziny jego brat i poprosił o minutę ciszy. Poprosił głosem łamiącym się ze smutku i wzruszenia.
Obserwując wypowiedzi polityków, nieudolną pracę dziennikarzy (których rola często ogranicza się do trzymania mikrofonu i przyzwolenia na wypowiadanie przez rozmówcę dowolnych bzdur), czytając wypowiedzi na różnego rodzaju blogach – mam wrażenie, że żyję w jakiejś innej rzeczywistości. To znaczy, że są ich dwie.
Najbardziej zbudowana czuję się argumentami pro Komorowskimi, które mają służyć ośmieszeniu i łapaniu Kaczyńskiego za słowa, które wypowiedział… np. sześć lat temu. Bo nic się przez te sześć lat nie zdarzyło, żaden z polityków, oprócz Kaczyńskiego, nie mówi innym głosem, każdy inny, poza nim, dotrzymał obietnic i nie zmienił poglądów!
Szczególne pole do popisu mają tu straszaki IV RP przywołując śmierć B. Blidy. Dla porządku tylko chciałam przypomnieć, że była to śmierć samobójcza. I to IV RP, w tym J. Kaczyński na czele jest tej śmierci winien. W porządku. Niech będzie.
Idąc tym tropem chcę się dowiedzieć, kogo i czyje rządy mogłabym w tak łatwy sposób obwinić za liczne samobójstwa świadków w sprawach M. Papały lub J. Dębskiego? Kogo mogłabym obwinić za samobójstwo sędziego z Garwolina, którego biuro przeszukało ABW za rządów Tuska?
Z samym CBA zaś rozgrywa się na moich oczach jeszcze inne since – fiction. Te służby były tak niepotrzebne a sposób ich działania tak samobójczogenny, że ich szefa trzeba było odwołać w trybie natychmiastowym i rozważać ich likwidację.
Dziś zaś mamy do czynienia z projektem zmian w tej ustawie autorstwa PO, które mają rozszerzyć pole inwigilacji obywateli i dać pełną swobodę CBA. Jeśli to nie jest Matrix w wydaniu III RP, to do mnie można od dziś zwracać się per Madame Butterfly!
O stanowisku PO, a tym samym kandydata, B. Komorowskiego, na prywatyzację służby zdrowia, wycofanie wojsk z Afganistanu czy też z NATO (co za różnica?) pisać nie zamierzam, bo złości wkładanej w to jawne robienie mi wody z mózgu nie wytrzymała już moja klawiatura.
Chciałabym również wszystkim zwolennikom zamysłu oddania wszelkiej władzy w pazerne łapska PO przypomnieć, że sejm RP, po vecie prezydenta, musi głosować odrzucenie bądź przyjęcie tego veta! I tylko wtedy, gdy za odrzuceniem zagłosuje 3/5, ustawy wchodzą w życie. W związku z faktem, że żadne z ugrupowań na Wiejskiej nie ma 3/5 głosów – spróbujcie sobie wyobrazić, że za przyjęciem veta prezydenta głosowały również jakieś inne, wstrętne, przeciwne jedynie słusznym zmianom, tajemne siły – poza PiS!
Podoba mi się również bardzo zamysł dokonania spisu wszystkich internautów w Polsce prowadzony przez Urząd Komunikacji Elektronicznej. Do niedawna tylko się śmiałam ze skrótu Polska Zjednoczona Platforma Obywatelska. Po namyśle dochodzę do wniosku, że to wcale nie jest śmieszne.
Gdyby zamysł kontrolowania internautów to nie była rozpacz i gorycz to powiedziałabym: I bardzo dobrze! Nie będę miała możliwości czytać głupawych wpisów w sieci o charyzmie Bronisława K., o zgodnej polityce prowadzonej przez PO, budujących wypowiedziach Wajdy, Michnika i Wałęsy, które to indywiduum w dalszym ciągu obraża bliźnich i sieje jadem mając wizerunek Matki Boskiej wpięty w klapę marynarki!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (3)