Refleksja o Polsce bez podziałów, Polsce równych szans i jednej Polsce dla wszystkich naszła mnie wcale nie po wczorajszych zapewnieniach Komorowskiego, że takich podziałów nie ma.
Myślałam o tym, kiedy obserwowałam zeznania świadków przesłuchiwanych w komisji hazardowej, a tam wsłuchiwałam się w słowa np. niejakiego Rosoła.
Słuchałam o jego gabinecie otwartym dla wszystkich, o chęci niesienia pomocy wszystkim, którzy Rosoła o to poproszą, bo on taki jest. Lubi pomagać ludziom i jak tylko może, to pomaga. Przesłuchanie dotyczyło pomocy jakiej udzielał akurat innemu obywatelowi naszego kraju, panu Sobiesiakowi, po części też jego córce. Udzielał nie widząc w tym niczego złego i nagannego.
Tak właśnie, przez pryzmat tego Rosoła, widzę rządy PO. Jedna Polska dla wszystkich Komorowskiego brzmi jak pieśń wygrywana na nutach kłamstwa, obłudy i agitacji z najlepszych czasów PRL.
Stocznie trzeba było zniszczyć, bo ich dalsze dotowanie (jak w Niemczech) przy rozsądnej próbie restrukturyzacji spowodowałoby konieczność kierowania środków tam, skąd można się ewentualnie strajku spodziewać. I po co władzy taki smród? To samo dotyczy kopalń.
Za chwilę nasze koleje zyskają niemieckiego inwestora, bo przecież do niczego się nie nadają i się nie opłaca! I są źle zarządzane. Myślę, że gdyby jeszcze tory należały do innej spółki niż podkłady kolejowe – to wykazanie, że koleją w Polsce zarządzać się nie da byłoby o wiele łatwiejsze.
Żeby w najbardziej jaskrawy sposób spojrzeć na tę rabunkową gospodarkę PO w jednej Polsce – trzeba prześledzić proces sprzedaży fabryki papieru w Kwidzynie. (do przejrzenia min. na obserwowani.pl w teczce Tuska). Tam wyć się chce, a nie tylko oburzać.
Ile przy tych transakcjach kręcenia lodów przeciętnego Kowalskiego – łatwo zgadnąć, ile dla przysłowiowego Sobiesiaka – sam Pan Bóg raczy wiedzieć. Najważniejsze jest zbudowanie zgody rządzących z samymi sobą, aby im nikt nie przeszkadzał. W tej samej dla wszystkich Polsce.


Komentarze
Pokaż komentarze