I do spustu surówki z wielkiego pieca!
Pogięło to nasze dziennikarstwo do końca, czy jak?
Niewiele oglądam, bo czasu nie mam zbyt wiele, ale tzw. Dziennik TV (obecnie: Wiadomości) staram się zawsze obejrzeć.
Oto, czego się dziś dowiedziałam i w jakich proporcjach:
15 minut zajęło Dziennikowi omówienie rocznicy i przygotowań do bitwy pod Grunwaldem. O ile przypomnienie daty jest zasadne, to już dziesięciominutowa relacja z wielorodzinnych przygotowań? No, nie wiem.
Trybunał Konstytucyjny orzekł, że wiek przechodzenia kobiet i mężczyzn na emeryturę jest zgodny z konstytucją. Szybko przebiegła mi przez ekran ocena, że to jednak niesprawiedliwe, bo wraz z tym emerytury kobiet są niższe, ale została mi w pamięci swobodna i niczym nieskrępowana wypowiedź posła PO, że to jest jednak przywilej, bo wcześniej przechodzą.
Było też jakimś powrocie do rodzimego kraju współpracownika CIA, który oznajmił, że go w stanach torturowali… Bez komentarza (bo nie o tym chciałam).
I było o żubrze. Jakaś pani mówiła coś o krowach. Że niby żubr jak krowa, ale bardziej agresywny.
To było dzisiejsze GŁÓWNE wydanie DZIENNIKA! Bo „Wiadomości” już mi przez gardło nie przechodzą.
Tyle się dzisiaj wydarzyło na świecie, w Europie w dobie kryzysu, w powyborczej Polsce w obliczu klęski suszy i pożarów!
O katastrofie smoleńskiej nie mówię, bo nie wolno. Jest się wtedy posądzonym o agresję i walkę polityczną pod kątem następnych wyborów. Ja co prawda nigdzie nie kandyduję a też chcę wiedzieć, ale gdzie drwa rąbią - wióry lecą…


Komentarze
Pokaż komentarze (10)