„O czasy, o obyczaje…” chciałoby się rzecz. Opadają ręce, czasem zatyka ze zdumienia, a tak najbardziej – rzygać się chce!
Prawnicy od czasów rzymskich posługiwali się krótkimi sentencjami określając w ten sposób podstawowe zasady prawa. Jedna z nich brzmiała: nikt nie powinien być sędzią w swojej sprawie.
I co nam z tej mądrości dziś zostało? W demokratycznym kraju (jak się cięgle niektórzy łudzą), w demokratycznym świecie? W XXI wieku?
Komisja hazardowa ma ustalić odpowiedzialność wysoko postawionych członków PO w zakresie dopłat do automatów, popieranie córki Sobiesiaka na stanowisko w zarządzie totalizatora i cel niestandardowych zachowań członków tejże partii.
Do zbadania tej sprawy powołano komisję, której przewodniczy człowiek z PO, i w której to komisji koalicja rządząca ma większość głosów.
O roli członka komisji z PSL nie chcę pisać. Mam tylko nadzieję, że PSL dostanie od wyborców to, na co zasłużyło, czyli odejdzie raz na zawsze w polityczny niebyt i ich zabawa w polityków się skończy!
To PO sądzi we własnej sprawie, czy nie?
W dniu 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem (na terytorium Rosji) rozbił się samolot rządowy (wyprodukowany w Rosji), który przechodził generalny przegląd w Samarze (w Rosji) i rosyjscy kontrolerzy lotu byli odpowiedzialni za sprowadzenie go na ziemię lub skierowanie na lotnisko zapasowe.
Śledztwo w sprawie tej katastrofy prowadzi Rosja, w ręku służb tego kraju są wszelkie dowody rzeczowe i dokumentacja.
Prowadzą śledztwo we własnej sprawie, czy nie?
Mam chęć zapytać nieelegancko tak: spod których liści, w którym parku wynurzają się kreatury, które pozwalają na takie rzeczy?!
Bo dla mnie, w obydwu przypadkach, działanie owych sędziów w swoich sprawach, do niczego nie doprowadzi, a już na pewno nie do wykrycia prawdy.
Hazardowa w tym składzie mogła napisać raport w dzień po jej powołaniu, a MAK mógł ogłosić raport w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem już 11 kwietnia! Na co to ludziom głowę zawracać i doprowadzać do furii tę część społeczeństwa, która myśli i ogłupiać się nie daje?!


Komentarze
Pokaż komentarze (2)