Wiele osób może donieść wrażenie, że Tusk walczy z OFE i jej wrogiem, natomiast fakty mówią coś zupełnie innego. Spróbujmy to jakoś uporządkować. Czy Tusk coś chciał kiedyś zabrać OFE? NIE! Tusk rządzi 4 lata – nigdy wcześniej nic o „reformie” nie mówił.
Kryzys nieubłaganie nadciągał, wszyscy to wiedzieli, wszyscy o tym mówili – finanse się mocno pogarszały.. w końcu trzeba było coś zrobić. I co zrobił Tusk? Działał w myśl zasady bliższa ciału koszula- zaczął od zwykłych ludzi – przejedzenie rezerwy pokoleniowej i wyprzedaż „sreber rodowych” jak KGHM – podniesienie podatków – szczególnie na rzeczy dla najuboższych – na nie przetworzone produkty spożywcze, ubranka dla dzieci etc.. potem przyszła kolej na zasiłki pogrzebowe etc. Niestety biedni mają mało pieniędzy więc przyszło na klasę średnią – utrzymanie podatku od lokat i rozciągnięcie ich na lokaty jednodniowe, małych przedsiębiorców – likwidacja odliczeń VAT.. Niestety ponad 3 lata nic nie robienia nie dało się tym nadrobić.. widmo sięgnięcia do kieszeni korporacji było coraz bardziej nieuniknione.. Tusk walczył jak lew w UE (mamy tam Buzka i wielu innych) – przypomnę Tusk walczył o zmianę zasad matematyki i ekonomii – tak żeby długu który powodują OFE do długu nie liczyć – tak jakby to dług nie był i nie trzeba byłoby go spłacać i nie było od niego odsetek. Niestety i to nie przeszło..
Będąc bez wyjścia Tusk zaproponował na parę lat REDUKCJĘ składki. A teraz na chwilę załóżmy fikcję – Tusk zamiast grać w piłkę i siedzieć ciągle na urlopie zajmuje się rządzeniem – zamiast szukać po kilkaset mln i po parę miliardów Tusk zaczął parę lat temu od OFE. Tych bolesnych cięć dla zwykłych ludzi by nie było (podatek „belki” to raptem kilkaset mln np. a OFE 20 mld rocznie). Gospodarki nie trzeba by było dławić – bo przecież każdy wie, że podnoszenie podatków ogranicza popyt i w efekcie zmniejsza wpływy, PKB etc.
Ale dla Tusk – współtwórcy OFE (był wtedy w UW jak reszta „ekspertów” i zaplecza Komorowskiego) to świętość – jedno trzeba powiedzieć – zrobił wszystko co mógł żeby OFE nie ruszać.
Jest jeszcze jedna świętość dla Tuska – Banki – ale to zostawił sobie jako ostateczność. Inne kraje idą inna drogą – zaczynają od „głębokich kieszeni” – najpierw instytucje finansowe, korporacje – obywatel jest na końcu kolejki do cięć – ale u nas Tusk ma inne priorytety – kasa idzie za sercem..


Komentarze
Pokaż komentarze (2)