Roman Kowalczyk Roman Kowalczyk
173
BLOG

Komorowski i sami swoi

Roman Kowalczyk Roman Kowalczyk Polityka Obserwuj notkę 0

W sobotę 14 lutego w Katowicach prezydenci 29 miast poparli kandydaturę Bronisława Komorowskiego na prezydenta Rzeczypospolitej. W specjalnej deklaracji oświadczyli: „Mając na uwadze dobro wspólne Rzeczypospolitej Polskiej, w uznaniu dla godnego pełnienia przez pana Bronisława Komorowskiego roli najwyższego przedstawiciela naszego państwa, wyrażając wielki szacunek dla jego działań na rzecz poszanowania wolności i sprawiedliwości, współdziałania władz, dialogu społecznego oraz zgodnego z zasadą pomocniczości umacniania uprawnień obywateli i ich wspólnot, deklarujemy dalsze wspieranie jego misji w drugiej kadencji sprawowania urzędu prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej” oraz zaapelowali "do wszystkich, dla których zgoda narodowa jest wartością najwyższą, aby w nadchodzących wyborach wznieśli się ponad partyjne podziały i opowiedzieli się za kontynuacją misji pana Bronisława Komorowskiego jako prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”. Dziwna to deklaracja i osobliwy apel, bo przecież obecny prezydent B. Komorowski inicjatyw ustawodawczych zgłaszał niewiele, podpisywał hurtem ustawy uchwalane przez koalicję PO-PSL, unikał zajmowania stanowiska w spornych sprawach, afer władzy nie piętnował, zgody narodowej nie zbudował. Stał za to konsekwentnie na straży obecnej władzy i niesprawiedliwego systemu społeczno-polityczno- gospodarczego, który ona tworzy. Przesiadywanie pod przysłowiowym żyrandolem, składanie życzeń z różnych okazji i rytualne powtarzanie, że „zgoda buduje” to nie jest aktywna prezydentura, jakiej Polska potrzebuje.

 Ale trudno się dziwić, że 29 prezydentów miast B. Komorowskiego poparło. Większość z nich to działacze PO, tej samej partii, którą reprezentuje obecny prezydent RP. Reszta związała się z Platformą (dzieli ona środki rządowe i unijne oraz kontroluje media) i wespół z nią rządzi w swoich miastach. W Polskę miał pójść propagandowy komunikat, że B. Komorowski jest „kandydatem obywatelskim” i wsparli go najważniejsi samorządowcy - tymczasem w istocie obecnego prezydenta poparli sami swoi czyli lokalni politycy PO i ich koalicjanci. Prezydenci kolejno podchodzili do B. Komorowskiego, a ten ściskał ich dłonie. Następnie składali podpisy poparcia na dużej planszy. Tak - niczym w średniowiecznym systemie feudalnym od lenników - prezydent B. Komorowski odbierał deklaracje lojalności od politycznych wasali…

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka