(…) Nie wszyscy pewnie wiedzą, że grupa dziennikarzy jest zasypywana spamem, czyli niechcianą korespondencją, od zwolenników Palikota. Moja własna skrzynka e -mailowa została zapchana setkami listów o takiej samej treści wysyłanymi przez jego ludzi.
Jaki sens miała ta akcja? (…) W ten sposób buduje się wspólnotę.
Mógłbym – rzecz jasna – autorów e -maili podać do sądu. Zablokowali moją skrzynkę e -mailową, a spamowanie jest w Polsce nielegalne. Ale nie zrobiłem tego, bo w ten sposób nagłośniłbym akcję Janusza Palikota. (…)
Nagłośnię ją więc inaczej: wydrukuję quasi-krytyczną analizę w Rzepie… Sąd to koszty, fatyga i niepewny finał. Tekst w Rzepie to rutyna, obowiązek, honorarium. Trud mniejszy, skutek pewniejszy. Trzeba się jeszcze tylko schować za podwójną gardą alibi…
(…) Palikot ma poważne szanse, by wskoczyć do polskiej polityki jako samodzielny gracz. Nie myślę rzecz jasna o wielkim ugrupowaniu, ale o 5 – 10-procentowej partii (…) Tylko czy wejście partii Palikota do Sejmu byłoby dobrym rozwiązaniem dla Polski? Moim zdaniem fatalnym i niebezpiecznym.
To, po co, Koteczku, o nim piszesz? Dlaczego go nadymasz, lansujesz, dmuchasz?
(…) Palikot jednym z tych, z którymi nie zgadzam się najbardziej. Nie jest tu promowany specjalnie, bo też nie wklejał tu ciekawych tekstów. (…) Ale jest takim jak tysiące innych blogerem (…)
Naprawdę tak uważasz, Koteczku? I chcesz byśmy w to wierzyli? Olaboga.
*
Postscriptum
Wszystkie fragmenty podane kursywą są autorstwa Igora Jankego, gospodarza Salonu24. Ostatni cytat pochodzi nawet z Salonu: to odpowiedź IJ z godziny 13.40, patrz:
http://jankepost.salon24.pl/207624,emocje-czy-polityka#comment_2942296
natomiast pozostałe z jego niedawnego tekstu w Rzepie. Stawiam kropkę nad "i", bo chyba mało kto zwrócił na to uwagę.


Komentarze
Pokaż komentarze