san quentin tarantino san quentin tarantino
561
BLOG

Putinów dwóch

san quentin tarantino san quentin tarantino Polityka Obserwuj notkę 3

 

Sylwestrowa Wyborcza odkryła najpilniej strzeżoną polityczną tajemnicę Federacji Rosyjskiej: na Kremlu rządzi triumwirat! Oprócz prezydenta Miedwiediewa oraz premiera „ludzkie panisko” Putina, który w kwietniu 2010, po nagłej, niespodziewanej, strasznej śmierci polskiej elity państwowej i niepodległościowej, publicznie przygarnął i utulił w bólu Donalda Tuska – jest jeszcze bezlitosny pułkownik Putin, eksfunkcjonariusz KGB, który ma na koncie m.in. wojnę czeczeńską, niezależną dziennikarkę Politkowską, dawnego druha Litwinienkę, a ostatnio oligarchę Chodorkowskiego. O ofiarach okrętu Kursk, Biesłanu, Wołgodońska czy moskiewskiego Teatru na Dubrowce nie wspominając…  

Adam Michnik, z właściwym sobie brakiem umiaru w stosowaniu środków literackiej ekspresji, z takim – powiedzmy – pustynnym patosem, pisze dziś między innymi:

Władimir Putin zaspokoił swoją potrzebę zemsty na Chodorkowskim, ale strzelił sobie w stopę. Teraz wszystkie rządy demokratyczne mają jasność, kim potrafi być ujmujący w obejściu szef rządu Federacji Rosyjskiej. Nadszedł czas, by politycy całego świata dojrzeli w jego oczach stalowy błysk okrucieństwa, a nie łagodne spojrzenie demokraty.

http://wyborcza.pl/Polityka/1,103836,8888704,Putin_broni_prawnego_nihilizmu.html#ixzz19hcnF3BC

 

Całość opatrzona wymownym tytułem „Putin broni prawnego nihilizmu” interesująco współgra z innym, nieco wcześniejszym tekstem, opublikowanym po powrocie z Seminarium Wałdajskiego i Forum w Jarosławiu, w których mimo przestróg politycznych przyjaciół, że legitymizuje obecny reżim, „Adam” postanowił wziąć udział, bo „zawsze lepiej rozmawiać, niż nie rozmawiać”.

Na Klub Wałdajski zaprosił mnie jego organizator i pomysłodawca, związany z Putinem politolog Siergiej Karaganow; na Forum w Jarosławiu – zaufany ekonomista Miedwiediewa Władysław Inoziemcow. Zaproszenia przyjąłem, bo ciekawiło mnie, jak wygląda taka „pokazucha”, jak mówią moi rosyjscy przyjaciele.

http://wyborcza.pl/1,109852,8455075,Michnik__Wyznania_antysowieckiego_rusofila.html?as=1&startsz=x#ixzz19i5l0vjs

 

Ja najpierw zapytałem Putina o sprawę lasu w Chimkach (…)
Potem zapytałem o Michaiła Chodorkowskiego, biznesmena, który od kiedy zaczął przejawiać ambicje polityczne, siedzi za rzekome przekręty finansowe. To uczyniło mnie na jeden dzień sławnym wśród moskiewskiej liberalnej inteligencji. Skradłem show Putinowi –
relacjonował skromnie swój udział „Adam”.– Takiego pytania się nie spodziewał. Zobaczyłem jego grymas i stalowe oczy. A potem szalenie emocjonalną odpowiedź, że Chodorkowski ma krew na rękach, bo jego ochroniarz mordował ludzi, za co został skazany.

 

Ale tak pisał dopiero jesienią… Bo w kwietniu tenor naczelnego Wyborczej brzmiał całkiem inaczej:

Katastrofa w Smoleńsku sprawiła, że coś w naszych sercach polskich i rosyjskich pękło. W sercach przywódców i zwykłych ludzi. Było to jak otwarcie gigantycznej tamy, spiętrzającej niewypowiedziane dotąd słowa i gesty. Nie tylko cały świat dowiedział się w ostatnich dniach o zbrodni katyńskiej, ale też w obliczu nowej tragedii politycy rosyjscy zdecydowali się na uczynki bez precedensu, które przejdą do historii.

Emisja filmu "Katyń" Andrzeja Wajdy w najbardziej popularnym kanale telewizji rosyjskiej, słowa prezydenta Miedwiediewa o winie Stalina, wcześniejsze gesty i słowa premiera Putina to fundament pod nowe stosunki Polski i Rosji.    
http://wyborcza.pl/1,76723,7777196,Cos_drgnelo_w_naszych_sercach.html#ixzz19iLlnoRt

 

Czyżby nasz „Adam” mógł się mylić? Przecież to niemożliwe. On po prostu odkrył wtedy drugiego Putina. Tego samego, który niedawno w Sankt Petersburgu dla podstarzałych lowelasów i były sex-symboli światowego kina z sukcesem wykonał „Bljubjeri hił”… Tego, który w kwietniu mówił o stalinowskich zbrodniach, który objął litościwie Tuska i – przy aprobacie premiera RP – także przewodnictwo nad smoleńskim śledztwem. Premier Putin, ludzkie panisko… To właśnie dla tego poczciwego Putina wtedy, w kwietniu, w sercu „Adama” – jak publicznie wyznał – coś pękło… 

Stalowy błysk okrucieństwa w oczach premiera Rosji? E tam, to tylko jakieś pisowskie bzdury… Co innego pułkownik KGB Putin. Po nim, niestety, wszystkiego się można spodziewać. On może mówić z pogardą nawet o uczestnikach demokratycznych demonstracji, które „Adamowi” tak leżą na sercu. On może błysnąć bezlitosnym, wilczym spojrzeniem i mścić się na niewinnym oligarsze, za którym ujął się teraz „cały” świat. Ale pułkownik Putin z pewnością nie ma nic wspólnego z sympatycznym premierem Putinem, zwolennikiem ludowładztwa. I szefem specjalnej komisji, która objęła nadzór nad wyjaśnieniem sprawy roztrzaskania się polskiego rządowego tupolewa w podsmoleńskim zagajniku.

Premier Putin – prezydent Miedwiediew – pułkownik Putin. Trzeba jeszcze tylko znaleźć odpowiedź na pytanie o rozkład realnych wpływów politycznych między kremlowskimi triumwirami. Czy walkę o władzę wygra premier Rosji Putin, miłośnik jazzowych standardów, czy raczej nieprzejednany pułkownik KGB Putin-karateka? Bo ten trzeci nie ma chyba wielkich szans.

I małe, ale ważne pytanie dodatkowe: którego z tych Putinów prezydent Izraela zapewniał w sierpniu 2009 (dwa tygodnie przed Westerplatte i miesiąc przez polityczną rejteradą Stanów Zjednoczonych Obamy z Europy Środkowowschodniej), że między nazimem a komunizmem w żadnym razie nie można stawiać znaku równości?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka