Znalezione w sieci: Michał Sutowski, butny autor cytowanego tekstu, tym razem jako zestrachany grubasek. Bezcenne : )
Znalezione w sieci: Michał Sutowski, butny autor cytowanego tekstu, tym razem jako zestrachany grubasek. Bezcenne : )
san quentin tarantino san quentin tarantino
970
BLOG

Czerwony faszyzm rośnie w siłę

san quentin tarantino san quentin tarantino Polityka Obserwuj notkę 6

 

„Przeszliśmy! Przeszliśmy! krzyczała nabuzowana horda pod pomnikiem polityka, którego książki mało który uczestnik marszu byłby w stanie przeczytać”.

„Nabuzowana horda”to, według subtelnego publicysty „Krytyki Politycznej”, uczestnicy zeszłorocznego Marszu Niepodległości.

„Przeszli – opłotkami, uliczkami Powiśla i Trasą Łazienkowską, zamiast Senatorską czy Krakowskim Przedmieściem. Czy to dobrze? Dobrze, bo utrudniliśmy im życie. Blokada zmusiła ONR i Wszechpolaków do zmiany trasy. Gdyby nie nadgorliwość policji, być może w ogóle by nie przeszli”.

„Nadgorliwość policji” – zaledwie w rok później przejawiła się 1) w ignorowaniu wyczynów zamaskowanych bojówkarzy z Niemiec, sprowadzonych do nas przez „KP”, „GW” i Seweryna Blumsztajna; 2) w brutalnym skopaniu człowieka z flagą przez policjanta w cywilu, któremu asystował inny funkcjonariusz; 3) w zablokowaniu legalnego marszu i wepchnięciu tysięcy jego uczestników na inną, przypadkową trasę przemarszu; 4) w zorganizowaniu dla prowokatorów bezpiecznej okazji do spalenia dwóch wozów zaprzyjaźnionej telewizji. To tak z grubsza. (Nb. warto sprawdzić, na ile oba te wozy zostały w ostatnim okresie ubezpieczone).

„Bo dzielni i zdeterminowani chłopcy (a i dziewczyny się pojawiły) w chustach na twarzach, byli gotowi pokazać czynem to, do czego Seweryn Blumsztajn, „Gazeta Wyborcza” i całePorozumienie 11 Listopada, włącznie z Krytyką Polityczną, nawoływali słowem. Mówiąc kulturalnie – wyrazić zdecydowaną dezaprobatę dla rasizmu, narodowego radykalizmu i ksenofobii. Mówiąc językiem ulicznym i zrozumiałym dla przeciwnika: kazać faszystom wypierdalać z ulic tego miasta” – pisał rok temu pulchny prymusik, czyli Michał Sutowski, sekretarz redakcji „Krytyki Politycznej”.

Dziś ludzie z „KP” ściągnięcia Niemców tchórzliwie się wypierają. No, Sławek Sierakowski na macho nigdy nie wyglądał. Zbyt wiele osób widziało jednak skandal na Nowym Świecie: bandyckie napady niemieckich bojówek na uczestników grup rekonstrukcyjnych i przechodniów z polskimi barwami. Trudno nie zauważyć kompromitacji władz państwa i miasta, a także blamażu służb, zarządzanych najwyraźniej w niepolskim interesie. Są na to dowody: filmy, zdjęcia, zeznania.

Poza tym, jest wiarygodne świadectwo, że przygotowując tę akcję, autorzy prowokacji korzystali właśnie z niemieckich doświadczeń.

„Formalny zakaz demonstracji to w kraju demokratycznym sprawa kłopotliwa – wyłożył przed rokiem kawę na ławę Sutowski. – (…) dlatego władze niemieckiego Drezna (i innych miast Niemiec, gdzie skrajna prawica rośnie w siłę) wydawały zgodę na przemarsze. Jednocześnie sprzyjały obywatelskim blokadom, wykazując maksimum tolerancji dla niestandardowych metod protestu i zarazem bezlitośnie egzekwując prawo w wypadku faszystów”.

Pomysł naśladowania Niemców zrodził się przed rokiem. Teraz sięgnięto wręcz po posiłki stamtąd. I po metody z Saksonii.  

„Podwójne standardy? Tak, bo między faszyzmem i antyfaszyzmem nie ma symetrii”– perorował Sutowski.

Owszem, to się rzuca w oczy: między patriotyzmem prawicy a czerwonym faszyzmem symetrii żadnej nie ma. Bo w demokracji pozornej, jaką nam zafundowano, nie decyduje żadna większość, lecz rządzą dobrze zorganizowane mniejszości. Etniczne, obyczajowe, światopoglądowe. Jak się wreszcie nie ockniemy, to dla Polaków zabraknie w Polsce miejsca. Naprawdę.

http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/SutowskiWygwizdalismynienawisc/menuid-197.html

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka