Pan Bielan zagadkowo wyjawia, że możliwy jest PO-PiS reaktywacja. Czyżby pomysły się wyczerpywały? A może to dalsza część tej gry spin-doktorów sztabu Prawa i Sprawiedliwości? Wyciąganie ręki i polityka miłości wobec "naszych przyjaciół z Platformy".
W PO-PiS wierzyła zdecydowana większość elektoratu. Czar miłości jednak prysł wraz z dziadkiem z Wehrmachtu oraz pustymi lodówkami w spotach PiS. Ta lekcja dała Platformie i wyborcom wiele do myślenia.
Sztab PiS sięga po retorykę miłości i pojednania, jednak z każdej niemal strony słyszymy kwestionowanie i podważanie kompetencji rządu i Bronisława Komorowskiego z tragedią w Smoleńsku w tle.
Platforma musi wygrać prezydenturę, bo tylko jednolita władza ma szansę na stworzenie ewentualnej współpracy pomiędzy największymi partiami. Zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego oznaczałoby powrót do polityki niezgody pomiędzy pałacem a kancelarią premiera. Co do tego nie mam wątpliwości. W mentalną przemianę Jarosława Kaczyńskiego nie wierzę.
W PiS jest wielu wartościowych ludzi, niestety nie należą do nich osoby z najbliższego, lizusowskiego otoczenia prezesa. To tamte osoby muszą dojść do głosu, abyśmy zaczęli rozmawiać o przyszłości Polski i Polaków, zamiast taplać się w błocie agentury, haków i ciągłych podejrzeń.
Czas zacząć rozmawiać o przyszłości, a przeszłość pogrzebać, ponieważ nie uczyniła ona niczego dobrego dla naszego kraju. Idea ruchu 20 czerwca jest nam bardzo potrzebna, bo w I turze musimy rozstrzygnąć najbliższą przyszłość Polski.
60
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (4)