"Antykomunizm po upadku komunizmu nie jest aktem wolności. Jest tylko anachronizmem niewolników. (...) wobec stopnia głupoty racjonalna analiza i interpretacja musi się wycofać."
Hanna Buczyńska-Garewicz, PP, nr 78/2006
Nowy Przegląd Polityczny, który właśnie ukazał się w sprzedaży przynosi kilka refleksji z różnych punktów widzenia na temat "republiki zawistników”. Polecam lekturę, sam się za nią zabierając.
Autorem następnego artykułu jest prof. Ireneusz Krzemiński, który pisze:
„(…) opisana mentalność autorytarna z całą pewnością karmi się resentymentem, czy też, rzecz nieco trywializując, zawiścią. Jest to bowiem mentalność identyfikująca się bezwzględnie z własną grupą narodową jako wyrażającą jedynie słuszne, uniwersalne wartości, w obronie których występuje przeciwko tym wszystkim, którzy myślą inaczej. Mentalność ta dzieli świat na „swoich”, spokojnych kolektywnym, silnym przywództwem, oddanych narodowi i na „obcych” – którzy muszą być niejako usunięci z pola widzenia, albo zepchnięci poza nawias narodu-ludu. W prototypie tej mentalności takim najważniejszym i rozproszonym we własnej grupie byli Żydzi, których trzeba było naznaczyć i izolować (jak wiadomo, włącznie z pomysłem wyekspediowania ich na Madagaskar…). Teraz wróg jest inny, w Polsce ostatnich lat pełnią taką rolę, jak przedtem Żydzi, z całą pewnością geje i lesbijki – wrogowie katolickiej moralności. Ale przede wszystkim tym narodowo-katolickim, politycznym wrogiem jest „liberał”, liberał – synonim ateisty i „łże-elity”, a także – kapitalistycznego woluntarysty i hedonisty.
(…) oto mamy psycho-społeczny materiał na wspólnotę zawistników, tym bardziej gorący i aktywny, im bardziej uda się znaleźć taką formę ideologiczną i taką formułę wyrazu dla uczuć, która może stać się politycznym manifestem i podstawą politycznej mobilizacji.” [str. 25]
PS: Dziękuję luckowi oraz Ciarkowi, za inspirację i mobilizację. Na was chłopaki mogę zawsze liczyć. :)


Komentarze
Pokaż komentarze (2)