erpii erpii
41
BLOG

Marsz Równości poszedł dalej, choć do celu jeszcze długa droga

erpii erpii Polityka Obserwuj notkę 3

 

"Wolność, równość, demokracja" + "Wszyscy równi, każdy inny"

Na początku pragnę pozdrowić wszystkich tych, z którymi miałem przyjemność iść głównymi ulicami miasta. Dzięki! :) Pozdrawiam także wszystkich gapiów, ciekawskich, bądź przypadkowych i zaskoczonych przechodniów.
Mam nadzieję, że to, a raczej kogo, zobaczyliście, z jednej strony pomogło Wam zrozumieć, że jesteśmy normalnymi, zwyczajnymi ludźmi, pokojowo nastawionymi do otaczającej nas rzeczywistości, a z drugiej wprawiło w osłupienie, że ta pokojowa i wesoła demonstracja uśmiechniętych i uprzejmych ludzi, musi się odbywać pod ogromnym kordonem Policji i sił porządkowych. Może Wam to da coś do myślenia.

Marsz odbywał się - także dzięki Policji - dość sprawnie. Pierwsze trudności pojawiły się w okolicach skrzyżowania św. Marcin/Ratajczaka, gdzie ujawniły się forpoczty narodowców w glanach i z łysymi "pałami". By nie mieli czasu na myślenie (???), Policja od razu przystąpiła do legitymowania ;). Później już prawie u celu, musieliśmy czekać, aż siły prewencji usuną nie zgłoszoną manifestację koalicji narodowców i wszechpolaków (nie wiem nawet czy to koalicja, czy też nie to samo po prostu...). W końcu marsz dotarł jednak do końca. Tu wygraliśmy.

Wszystko zakończyło się koło 17 przemówieniami aktywistów zielonych, grup kobiecych oraz gejów i lesbijek. W Marszu uczestniczyła także grupka działaczy zza zachodniej granicy. Otrzymaliśmy też wyrazy wsparcia z PE oraz z Torunia od manifestacji antyfaszystowskiej.

Nie było zbyt wielu akcentów politycznych, a te, które się pojawiły, wydają się być nawet nie tyle nieuniknione, co zasłużone. Dostało się naturalnie pisowi i KK za rozdwojenie jaźni.

Przegraliśmy, bo wciąż musimy chodzić pod osłoną siły. Chodzi o to, by element siły bądź groźba jej użycia w ogóle nie były potrzebne. Do tego jeszcze długa i wyboista droga.

Przegrywają więc wykluczeni, chowający się za przemocą, o czym też była mowa w trakcie wiecu na pl. Wolności. Narodowcy, wszechpolacy, tzw. "kibole". Wydaje się, że błędem jest pozostawianie ich samym sobie, gdyż przemoc jest dla nich jedynym alternatywnym sposobem bycia.

Pójdziemy razem jeszcze nie raz. Droga do pokonania przed nami wciąż długa.

 

PS: W mojej ocenie w Marszu uczestniczyło ponad 1.000 osób. Może nawet 1.500. Nie wiem co się działo po "drugiej stronie" ;).

PPS: Pomysł z bębnami był wyśmienity, choć brakowało synchronizacji z "moderatorami".

 

erpii
O mnie erpii

jestem ateistą, antyklerykałem, heterycznym homofilem, męskim feministą, lewicującym liberałem oraz filosemitą i zwierzakiem politycznym

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka