Jak podaje portal internetowy Dziennik.pl, władze Polskiego Związku Piłki Nożnej podały do sądu Kazimierza Olejnika, który we wczorajszym wywiadzie nazwał PZPN "mafią".
"W potocznym rozumieniu środowisko piłki nożnej, której uosobieniem jest PZPN, można uznać za mafię" - powiedział Olejnik na łamach "Gazety Wyborczej". Według niego, PZPN "to grupa ludzi, którzy sztukę dryfowania opanowali do perfekcji. Prezes Listkiewicz doskonale wie, że może ukryć się za przepisami zabraniającymi jakiejkolwiek ingerencji państwowej w związek, bo władzę nad nim mają wyłącznie międzynarodowe organizacje piłkarskie"
"Użyte przez Pana Olejnika sformułowania są skandaliczne i przekraczają wszelkie dopuszczalne normy" - odpowiada na to związek. W reakcji na publikację, w której pojawiły się "pomówienia naruszające dobre imię PZPN", związek postanowił skierować do sądu wniosek przeciw prokuratorowi.
No i mamy tu wspaniały przykład działalności związku, zjazd przeciw korupcji, dojdzie do skutku po trzech latach, od rozpoczęcia afery, aferzyści dla Listkiewicza to "czarne owce", na jakąkolwiek decyzję w ich sprawach czeka się miesiące, a gdy już zostają podjęte to zawsze raczej na korzyść aferzysty niż odwrotnie. Panowie z PZPN albo grają na czas, z organami ścigania albo próbują rozmywać kolejne afery w gąszczu "procedur" których muszą się trzymać.
Wystarczy jednak by ktoś nazwał rzeczy po imieniu i nagle okazuje się, że PZPN działa jak błyskawica, niezwykle sprawnie, nie ma już procedur, przepisów, walnych zebrań, są za to szybkie decyzje.
Na marginesie tej sprawy, podejrzewam, że najbliższy zjazd przyniesie oczywiście abolicje dla klubów, kolejne mocne słowa, na poczet usprawiedliwiania środowiska w którym ma miejsce korupcja, wszystko zostanie zamiecione pod dywan, a zarząd będzie dalej dryfował unikając odpowiedzialności.
A naiwniacy, dalej będą kupować bilety, siedząc na rozpadających się stadionach albo płacić grubą kasę za abonament, wszystko po to aby obejrzeć kolejny mecz, który za miesiąc może okazać się jedynie marnie wyreżyserowanym widowiskiem.
I wszystko wróci do normy, a tacy jak Olejnik będą dalej pozywani do sądu, za to że nazwali białe- białym, a czarne- czarnym, wszak normalność ma odcień szary, PZPN ją reprezentuje i biada temu kto ma inne zdanie.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)