Pytała Pani czy już zakończyły się wybory? Otóż myślę, że tak. Dlaczego tylko myślę? Bo najważniejsza część naszego społeczeństwa tzw. Naród* jeszcze się nie obudził i dalej liczy głosy. Tylko nie wiem które. Może te z zaświatów. No i liczy na fałszerstwa. To też ciekawa sprawa i jeszcze do tego wrócę.
Te wybory trafią do księgi Guiness`a ze względu na ilość obserwatorów. Byli co prawda z państwa, nie za bardzo posiadającego akredytację większości i dość fobicznego, ale czego się nie robi dla demokracji.
Wynik wyborów mocno co poniektórych zaskoczył. Otóż nie wygrał „Premier” a wszystko już było na dobrej drodze. Nawet plakaty już były by przygotować Naród na nową drogę życia. Nie wiem jak Naród sobie z tym poradzi. Na razie ci co już się obudzili zastanawiają się gdzie się ten Naród podział. Cały czas szukają. Jak na razie odnaleźli tylko motłoch, polactwo, hołotę, debili i bydło.
No i jeszcze szambo ale to chyba przesada bo szambo zostało już dawno odnalezione przez największego polskiego detektywa, którego wcześniejszą zasługą było odnalezienie pieniędzy na stocznię u drobnych ciułaczy.
Ostatnie wybory były bardzo tajne.
Tak tajne, że Naród został poinformowany, że należy używać pseudonimów. Do najciekawszych zaliczył bym Donald „Nic nie mogę” Tusk i Donald „ma Tolę” Tusk. Czemu aż dwa? To po to by ogłupić wroga, a używanie tych ksywek było uzależnione do wyników meczy ekstraklasy i musiały być koniecznie proste, aby Naród zrozumiał i zdołał się nauczyć. Nie tak dawno szedł serial „Enigma” i to pewnie była przyczyna.
Aby ogłupić wrogów Narodu należało jak najczęściej zadawać pytanie nad którym zastanawiają się filozofowie od zarania istnienia ludzkości – „Jak żyć panie, jak żyć”. Aby zapytany nie pojechał przypadkiem Arystotelesem w pytanie zaopatrzono plantatora, który żyjąc pod folią odpowiedzi na pewno by nie zrozumiał i nie warto było w związku z tym mu na nie odpowiadać. Aby żyło mu się lepiej Prezes zorganizował nową folię bo jeszcze by się ocknął i zrozumiał filozofa. I tak należy się cieszyć i podziwiać Prezesa, że nie zapatrzył się na Spartę bo tam wiadomo było co zrobić z osobami, które zadają tak głupie pytania. Gdy już są niepotrzebne.
Ja jeszcze nawoływałem aby do wyników wyborów nie mieszać Najwyższego, ale kto by posłuchał. Naród oczywiście nie posłuchał i jego część nie patrząc na to że Najwyższy ma co robić - w końcu ma pod opieką parę ładnych setek milionów, koniecznie zawracała Mu głowę.
No i mają co chcieli. Teraz nie będzie już można zwalić wyników na fałszerstwa. No bo chyba nie Tego, co Mu głowę zawracali.
W tym przypadku od Pani czasów nic się nie zmieniło. Pamięta Pani jak zalany w trupa po weselu dziedzic podpalił stodołę, gdyż zdawało mu się że widzi chochoła z trąbką biegającego po klepisku. Wtedy można było zwalić na siłę wyższą i zarządzić datki na odbudowę. A gumno uwierzyło, nie dość, że starczyło na nową stodołę, to jeszcze na kawał chlewika, który stoi nota bene do dziś bo zabobonne chłopstwo się postarało. Nawet czasy PGR przetrwał.
Co by nie mówić to te wybory były bardzo ciekawe. I pouczające. No i aby Naród mógł odpowiednio zagłosować Przyszły Premier odtajnił kilka ważnych zdarzeń związanych z polityką zagraniczną. Otóż Prezes odtajnił „korzenie” – nie, nie swoje - te nadal są tajne, ale postaci z zaprzyjaźnionego mocarstwa. Zdziwienie było tak duże, że nieliczni zastanawiali się czy Prezes nie mógł iść za ciosem i spotkać się wreszcie z Putinem, wyzwawszy go uprzednio na ubitą ziemię, rozetrzeć go na proch i wydrzeć z niego potrzebną kasę co kiedyś zapowiadał.
Prywatnie sądzę, że ten postulat się nie spełni - pozycja partnera stanowi tu barierę nie do pokonania. Po prostu różnią się półkami. No i trzeba by było do niego pojechać. Ale tyle godzin jazdy i cały czas w pozycji wyprostowanej nawet Prezes by nie zdzierżył. W grę wchodzi także wiek - co będzie szczeniaka bił.
W tym przypadku wystarczy wydać nową książkę pt "Wiem Putin wiem....." a pozwany przyniesie forsę w zębach no i pogłębi Nord Stream o wejściu na Bałtyk nie wspomnę.
W sumie to szkoda, że „Premier” przegrał. Dla mnie i dla Pani.
Byłby taki burd(pip), że było by o czym pisać. Ale nie należy się martwić przed czasem. Prezes obiecuje nie zawieść. Zafascynował go Orban i Prezes obiecuje "być jak..". Ma tylko jeden problem – dość mało czasu by dorobić się 5-tki dzieci.
No ale cóż powiedzenie „Nikt nie jest doskonały” pasuje do Prezesa jak ulał szczególnie po 6 przerżniętych wyborach. Może warto zmienić ubranie bo nikt go na łódkę nie weźmie. Szczególnie, że łódka była czarno-biała.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)