Nie dalej jak 3 dni temu przy jednym z największych Krakowskich rond zaczepiona zostałam przez ulotkarzy PO, na czele z samym kandydatem. Zawsze przyjmuję ulotki, ale tym razem odmówiłam. PO prostu. Kiedy zorientowałam się, że to Kandydat PO grzecznie poinformowałam, ze popieram Jarosława Kaczyńskiego. Miny chłopaków bezcenne :-), któryś mruknął pod nosem coś w stylu "aha", ale w jego oczach zobaczyłam jakieś dziwne zmieszanie- „Jak to?”- pewnie pomyślał-„Laska w moim wieku ubrana w strój biznesowy popiera Kaczora a do tego nie wstydzi się o tym mówić co common?” Jego reakcja zachęciła mnie do informowania ulotkarzy PO o moich preferencjach politycznych. Jestem z jakiś powodów dość często zaczepiana przez tego typu agitarzy, ulotkarzy, zachęcaczy...nawet mnie to już trochę śmieszy. Bo średnio raz dziennie mam okazję grzecznie i wyraźnie ich poinformować, że:
-Popieram Jarosława Kaczyńskiego
-Głosuję na kandydata z list PIS
-Swój głoś zarezerwowałam już na pana A.Dudę
- Już zdecydowałam się na kogoś z Prawa i Sprawiedliwości
itp.itd
Zachęcam wszystkich do takiej otwartej gry.
A swoją drogą PO wypuściło na ulicę całą armię ulotkarzy agitarzy. Ciekawe ilu z nich jest aktywistami a ilu jest ulotkarzami "z zawodu".
Do soboty mam zamiar prowadzić swoją mini akcję i was również do tego zachęcam. Satysfakcja gwarantowana ;-)


Komentarze
Pokaż komentarze (14)