Tną, aż niemiło.
Już ze trzy komentarze Janki mi wycięły, pewnie przez te "kurwy" latające...
Dobrze, że na razie władzę tylko na saloonach mają, gorzej, gdyby w realu mogli z kozikami potańczyć i fragmenty języka tudzież podniebienia używającym niewłaściwych bądź "powszechnie uznanych" sformułowań amputować.
Mnie to zawsze mierził dubbing: zabranie cząstki aktorstwa i zastapienie "właściwszym z punktu widzenia"... Kto oglądał niemiecką wersję "Żandarma na emeryturze", wie o czym mówię: Louis de Funes szwargolący, zgroza... Jeśli jednak "ogół swołoczeństwa" żabę taką gładko przełknął, czemuż by nie pójść dalej i nie zmienić jeszcze twarzy francuskiego komika, zastępując ją np. gębulą Thomasa Gottschalka? Mało to bezrobotnych specjalistów od Fotoszopy po interświecie się szlaja i z ochotą a także pocałowaniem rąsi spędziłoby dwieście nocy nad taką pracą?
Ja tu sobie sprawdzam chwilowo (bom nowy na saloonach, choć nie najnowszy), na ile można sobie polatać i widzę: dziś tną "kurwy wątpliwie ozdobne", co jakoś przełknę, choć dziwi mnie, iż automatyczny skrypt (napisać Wam taki? Tanio...) mógłby zamieniać wybrane słowa na jakieś wymyślne, językowe nowotwory (witkacoidów nie brakuje, chętnie zadanie odrobią), a tymczasem prosto tnie po całości, nie zastanawiając sie, ile pięknej poezji musiałby zlikwidować przy okazji, gdyby zlecono mu "sprawdzenie" literatury polskiej i polskojęzycznej.
Płakać nie będę, pal licho straty: nie ma tych, to będą inne, lepsze, większe...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)