Tak się domysliłem, przeglądając pobieżnie rózne poty, jakie na saloonie z łokci tu i ówdzie nakapano. Ja tam nic nie wiem, nie oglądałem i nie czytałem, ale nie przeszkodziło mi to dwukrotnie wypowiedzieć się gdzieś w komentarzach "na temat". Oczywiście w obu przypadkach trefne te opinie trafne były, skąd wniosek nie o geniuszu w głowie mojej pomieszkującym, tylko o żalosnej przewidywalności ekspozów i podobnych propagandowych spiczy, jakie w ramach "puszczania dreszczy" od czasu do czasu a to premier, a to prezydent gawiedzi zafunduje.
Wyobraź sobie: rząd coś ogłasza, ale nikogo to nie interesuje... Oglądalność wystąpienia premiera równa zero, po przecinku dwa zera. Czyż nie byłaby to broń skuteczna? Powszechna nieznajomość "prawa" - wszystkich przecież nie wyaresztują...


Komentarze
Pokaż komentarze (4)