Sowiniec Sowiniec
1546
BLOG

Czego nie wiemy o Jerzym Buzku?

Sowiniec Sowiniec Polityka Obserwuj notkę 79

 

         - Czy to prawda,że Piotr Czajkowski był homoseksualistą?

         - Tak, to prawda, ale nie za to go cenimy.

         Po co przytaczam ten dialog rodem z Radia Erewań (wyjaśnienie dla młodszych czytelników: w ten sposób, pod przykryciem nieświadomej zapewne tego, jak niecnie jest wykorzystywana, a istniejącej naprawdę rozgłośni, kpiono sobie w epoce PRL z komunistycznych absurdów)?

         Bo podobne pytanie mógłbym dzisiaj zadać Radiu TOK FM:

         - Czy to prawda, że były polski premier Jerzy Buzek jest niezłym jebaką?

         I otrzymałbym odpowiedź:

         - Może to i prawda, ale nie dlatego chcemy, aby został przewodniczącym Parlamentu Europejskiego.

         Moje pytanie jest uprawnione, ponieważ w jednej z ostatnich porannych audycji tej rozgłośni publicysta "Polityki" Wiesław Władyka - nie wiedząc, że jest już na antenie - tak właśnie określił (skomplementował?) Buzka. Prowadzący audycję JacekŻakowski udał, że nie słyszał tego określenia i szybkopowrócił do wychwalania naszego kandydata na szefa europarlamentu, chociaż sam wcześniej - również będąc przekonanym, że mikrofony są już wyłączone - ze śmiechem mówił, że Buzek miał szczęście, iż był premierem zanim na krajowym rynku wydawniczym pojawił się "Fakt", ponieważ podzieliłby prawdopodobnie los Kazimierza Marcinkiewicza.

         Zdumiewa mnie ogromny nieprofesjonalizm uczestników dyskusji w radiowym studiu. Byli to przecież doświadczeni dziennikarze, doskonale zdający sobie sprawę, że wszystko, co mówi się w obecności mikrofonów i kamer (nawet jeśli wydaje im się, że są one w danej chwili wyłączone) może zostać nagrane i puszczone później w eter, aby ich wykpić bądź skompromitować.

         Żyjemy w takich czasach, że osoby publiczne muszą mieć się na baczności i bardzo uważać na to, co mówią oraz robią w każdym miejscu i o każdym czasie. Wszędzie mogą się bowiem czaić fotoreporterzy, a sprzętem do nagrywania rozmów z dużej odległości posługują się dzisiaj już nie tylko agenci tajnych służb. O tym zaś, że szczególną czujność należy zachować w studiach radiowych i telewizyjnych boleśnie przekonał się już na własnej skórze niejeden polityk, dziennikarz, czy tzw. celebryta (osoba znana głównie z tego, że jest znana). Dlaczego zabrakło jej gościom Żakowskiego? Czyżby byli tak niefrasobliwi, ponieważ uważają, że im - jako przedstawicielom tzw. salonu - wolno znacznie więcej niż publicystom spoza medialnego mainstreamu, a ich wpadki zostaną szybko zapomniane?

         Określenie, jakiego użył Władyka w stosunku do Buzka nie figuruje oczywiście na stronieinternetowej radia TOK FM, ale krąży już w przestrzeni medialnej. Publicysta "Polityki" poczuł się więc w obowiązku zabrać głos, tłumacząc się branżowemu pismu "Press":

         -Przed przerwą na serwis dyskutowaliśmy o profesorze Jerzym Buzku, ocenialiśmy go jako premiera. Wówczas padło zdanie,że miał on szczęście,że za czasów jego rządów nie było jeszcze agresywnych tabloidów, bo by go zniszczyły. W trakcie przerwy, już podczas prywatnej rozmowy, wymyślaliśmy tytuły, jakimi mogłyby tabloidy opatrzyć artykuły o byłym premierze. Ja rzuciłem, niestety, taki. Jest mi bardzo przykro, bo wiem,że go skrzywdziłem. A bardzo go cenię i szanuję.

         I dodał, że przeprosi byłego premiera w specjalnym oświadczeniu.

         Buzek zapytany wczoraj przez Monikę Olejnikw "Kropce nad i" o komentarz, nie krył zaskoczenia całą sprawą, gdyż jak tłumaczył, nie wie, o co chodzi. Nie bardzo wierzę w takie zapewnienie, ale najwidoczniej postanowił być lepszym dżentelmenem od Władyki. Powiedział tylko:

         -Jeśli człowiek przeprasza, to widocznie czuje skruchę, a jak ktoś jest skruszony, to należy wybaczać. Tak nas uczy chrześcijaństwo. A ja nie mamżadnych oporów, jeśli chodzi o wybaczanie.

         Ja jestem natomiast bardzo ciekawy, czyWładyka ma rację, na ile jego opinia o prywatnym życiu Buzka jest ugruntowana w stwierdzonych przez dziennikarzy faktach i czy pomoże mu ona czy też zaszkodzi w staraniach o prestiżowe stanowisko, bo z pewnością przeniknie do kuluarów europarlamentu, a w nich - nie tylko na oficjalnych spotkaniach - wykluwa się wiele ważnych decyzji.

         Będzie to - w pewnej przynajmniej mierze - zależeć od tego, kto ma większe pozapolityczne wpływy w PE: czułe na punkcie molestowania kobiet przez mężczyzn (nawet jeśli owe niewiasty same proszą się o uwiedzenie przez znaczące postaci życia politycznego) feministki, czy frakcja widzących w sobie "macho" panów, którzy chętnie powtórzyliby o Jerzym Buzku to, co powiedział kilka lat temu prezydent Rosji Władimir Putin o podejrzewanym o gwałty na swoich pracowniczkach prezydencie Izraela Mosze Kacawie: "wszyscy mu zazdrościmy".

 

Sowiniec
O mnie Sowiniec

filozof-fenomenolog, autor "Zarysu filozofii spotkania" i "Filozofów o godnym życiu", harcerz, publicysta prasy krajowej i polonijnej, przewodniczący Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, były reprezentant prasowy pułkownika/generała Ryszarda Kuklińskiego w Polsce

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (79)

Inne tematy w dziale Polityka