Temat planet krążących wokół słońc innych niż nasze będzie zapewne gościł na moim blogu bardzo często, bowiem niezwykłe i fascynujące odkrycia zdarzają się tu niemal co tydzień. Pierwszą egzoplanetę znaleziono już w roku 1988 (choć na sensownym poziomie ufności potwierdzono jej istnienie dopiero wiele lat później), potem przyszły głośne odkrycia planet pulsarowych, dokonane przez Wolszczana i Fraila. Jednak tak naprawdę poszukiwania 'drugiej Ziemi' ruszyły z kopyta dopiero w roku 1995, kiedy to udało się znaleźć planetę - 51 Pegasi b - krążącą wokół normalnej gwiazdy.
Od tego czasu katalog egzoplanet rozrósł się w imponujący sposób. Znamy już ponad 200 obcych światów, z czego większość nie przypomina niczego, co znajduje się w naszym Układzie Słonecznym. Wśród nich znajdują się 'super-Ziemie' - skalne planety o masach wielokrotnie większych od naszej Ziemi; oraz 'gorące Jowisze' oraz 'gorące Neptuny' - gazowe giganty obiegające swoje gwiazdy po bardzo ciasnych orbitach. I to właśnie jednego z 'gorących Neptunów' będzie dotyczyć niniejsza notka.
Planetę GJ 436 b odkryto już dwa lata temu metodą spektrometryczną, tzn. mierząc przesunięcia dopplerowskie widma światła gwiazdy macierzystej (małego, zimnego karła typu M, 33 lata świetlne od Ziemi).


Z powyższego wykresu wynika, że okres obiegu GJ 436 b wynosi 2.64 dnia, a jego masa równa jest 23 masom Ziemi. Metoda spektrometryczna nie potrafiła jednak określić rozmiarów planety, a obserwacje fotometryczne nie dały rozstrzygających wyników. Udało się to dopiero zespołowi szwajcarskich i francuskich astronomów, których odkrycie upubliczniono kilka dni temu.
Naukowcom udało się mianowicie zaobserwować tranzyt planety - czyli jej przejście przed tarczą gwiazdy macierzystej. Planeta blokuje wtedy część światła gwiazdy, przy czym wielkość efektu zależy oczywiście od jej promienia. Okazuje się, że promień GJ 436 b jest porównywalny z promieniem naszego Neptuna, mierząc około 25 tys. kilometrów.
Znając masę planety i jej rozmiary, można oszacować jej gęstość. Z wartości tych parametrów dla GJ 436 b wynika, że jest ona zbudowana w wiekszości z wodnego 'gorącego' lodu (uformowanego w wyniku działania wysokich ciśnień), otoczonego warstwą wodoru i helu, i posiadając być może niewielki rdzeń żelazno-skalny.

Nie jest to planeta, która wybitnie sprzyja powstaniu życia... ale to krok w dobrym kierunku.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)