Przeglądam propozycję przyszłego budżetu NASA, który George W. Bush przesłał właśnie do Kongresu. W skrócie - nie jest dobrze, pomimo uspokajających wypowiedzi oficjeli. Od kilku lat, to znaczy od ogłoszenia prezydenckiej Vision for Space Exploration, słyszymy to samo: trzeba wymienić flotę wahadłowców na coś bardziej niezawodnego, dokończyć budowę Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i powrócić na Księżyc.
NASA pociesza się, że dostała 17.6 miliardów dolarów, czyli 1.8% więcej niż wydała rok temu... jednak, po pierwsze, jest to i tak wzrost poniżej inflacji, a co gorsza w stosunku do oryginalnych planów z 2004 roku brakuje pół miliarda - jedna dziesiąta całego budżetu działu zajmującego się badaniami naukowymi Agencji! I to właśnie nauka najbardziej ucierpiała przy okazji cięć budżetowych.
Zacznijmy od pozytywów: wzrostami nakładów może się cieszyć geofizyka i planetologia - w tym ostatnim przypadku jest to jednak konsekencja wzrostów nakładów na badania Księżyca (misje GRAIL, M3) w związku z planowanymi na koniec przyszłej dekady lotami załogowymi. Badania Układu Słonecznego poza Ziemią i Księżycem nie zapowiadają się już tak wspaniale.
Przycięto eksplorację Marsa, ale tym razem można się tego było spodziewać po zamieszaniu wokół konkursu na drugą misję programu Scout. Wymieniono tam mianowicie (po wykryciu konfliktu interesów) skład komisji oceniającej pro, co spowodowało czteromiesięczne opóźnienie projektu. Konsekwencją jest przesunięcie planowanego startu z 2011 na 2013 rok, co oznacza że przez jakiś czas NASA nie będzie miała na co wydawać pieniędzy.
Z pozostałych misji marsjańskich, wszystko odbywa się na razie zgodnie z planem. Pierwsza misja programu Scout, Phoenix, skończy się lądowaniem w maju bieżącego roku. Mars Science Laboratory startuje w roku 2009. NASA będzie też współpracować z ESA przy okazji misji ExoMars (2013). Na rok 2016 planowana jest kolejna misja (być może Astrobiology Field Laboratory), a potem Mars Sample Return w okolicach 2020 roku, która ma powrócić na Ziemię z próbkami marsjańskiego gruntu.
Ciekawym punktem są dwie dawne misje kometarne Deep Impact i Stardust, przemianowane na EPOXI (o której niedawno pisałem) i Stardust NExT. EPOXI, po przelocie (i wysłaniu próbnika-impaktora) koło komety Tempel 1 w 2005 roku, będzie teraz obserwować kilka pozaziemskich układów planetarnych, a w 2010 roku zbada kometę Hartley 2. Stardust, po zebraniu i przesłaniu na Ziemię próbek materii kometarnej (z komety Wild 2) i międzyplanetarnej, będzie jeszcze badać kometę Tempel 1.
Zewnętrzny Układ Słoneczny to misje już przeprowadzane (Cassini badająca Saturna i jego księżyce, New Horizons w drodze do Plutona). Wygląda na to, że bez opóźnień wystartuje w 2011 roku Juno, wchodząc na orbitę Jowisza w 2016. Powróciła, po raz kolejny, szansa na badania Europy - misja Outer Planets Flagship Mission (planowany start w 2016/17 roku) weźmie na cel albo ten posiadający wodny ocean księżyc Jowisza, albo Tytana - obdarzony gęstą atmosferą księżyc Saturna. Wygląda to blado w stosunku do planów 2004 roku i ambitnej misji jądrowego pojazdu JIMO, który miał przez kilkanaście lat badać lodowe księżyce Jowisza, jednak jak się nie ma co się lubi...
Kosmiczny teleskop Hubble'a będzie podtrzymywany przy życiu do 2014 roku, tak by NASA nie pozostała bez "oczu" do czasu startu kosmicznego teleskopu Jamesa Webba. Spitzerowi kończy się chłodziwo i wchodzi w 'ciepłą' fazę swoich badań. Lukę po nim wypełni europejski Herschel, teleskop Webba, a potem SOFIA (teleskop IR wsadzony do Boeinga 747).
Ruszył w końcu, bardzo okrojony, program Beyond Einstein - finansowanie ma zapewnione teleskop JDEM (Joint Dark Energy Mission), który NASA będzie robić razem z DoE. Kolejne misje Beyond Einstein: LISA i Constellation-X, pozostają na razie w zamrażarce. Na szczęście ESA kończy Plancka do obserwacji promieniowania mikrofalowego tła.
Nic nowego w egzoplanetologii i astrobiologii: szukający planet zaćmieniowych Kepler wystartuje zgodnie z planami w 2009 roku. SIM (szukający planet metodą astrometryczną interferometr) i TPF (zdolny do bezpośredniej obserwacji innych planet) dalej w zamrażarce, z zapowiedziami powrotu do tematu może po 2010 roku.
Ciekawe co wymyśli nowa administracja w przyszłym roku.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)