Wczoraj byliśmy świadkami żenującego widowiska pod Pałacem Prezydenckim. Z pewnością należy postawić pytanie o to kto jest odpowiedzialny za taki przebieg zdarzeń. W internecie na różnego rodzaju blogach, facebookach itp. widzę wpisy pomstujące na garstkę oszołomów, ultrakatolickich radykałów. Oczywiście, jest to w dużej mierze wina tych ludzi, ale moim zdaniem ci ludzie to jednak pionki na szachownicy, przy której z jednej strony stoją siedzi PO, a z drugiej PiS. I to właśnie oni zdecydowali się rozegrać to w ten sposób.
Dlaczego J. Kaczyński zdecydował się swoimi wypowiedziami postawić sprawę na ostrzu noża? Mam tutaj dwie hipotezy, nie wiem która jest prawdziwa:
1) Zduszany przez wiele miesięcy żal po śmierci brata sprawił, że w mało racjonalny sposób podejmuje walkę o upamiętnienie Lecha i katastrofy i faktycznie postrzega postulaty usunięcia krzyża jako zamach na pamięć ofiar, religię i wszystko co dobre.
2) W sposób cyniczny starał się wykorzystać krzyż do walki politycznej, do zagrywki przeciwko PO.
Nie wiem która wersja jest prawdziwa, jedno jest pewne - PiS na tych wydarzeniach traci. PO dobrze to wie, dlatego stara się zrobić wszystko, żeby była zadyma. Podpisali porozumienie z harcerzami, ale żadnych konkretów co do tablicu upamiętniającej nie ma. Jeżeli PO faktycznie zależałoby na załatwieniu tej sprawy w sposób pokojowy, bez wzniecania takich emocji, to szybko załatwiliby tablicę, na którą zgodzili się wszyscy. Było wystarczająco dużo czasu, można było taką tablicę załatwić w miesiąc, nic by się nie stało, jakby jeszcze trochę krzyż postał jeżeli tego trzeba.
Ale po co PO ma to robić? Lepiej doprowadzić do zadymy, w wyniku której traci PiS.
A po o ma czym przykryć niewygodne tematy. Choćby dzisiejszą debatę w Sejmie o podwyżce VAT. Zbieżność terminów przypadkowa? Chyba tylko dla naiwnych.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)