krzysiek19.21 krzysiek19.21
67
BLOG

O obłudzie i nieudolności Palikota w kwestii wolności słowa

krzysiek19.21 krzysiek19.21 Polityka Obserwuj notkę 5

Dziś na Salonie24 pojawiła się notka z informacją, że prawnik Palikota wysłał do blogera Łażącego Łazarza list z pogróżkami wszczęścia procedury karnej z art. 226 (znieważenie funkcjonariusza publicznego), którego sankcją jest kara pozbawienia wolności do roku. Warto przypomnieć, że to nie pierwszy taki wyskok Palikota.

W 2008 r. Janusz Palikot złożył w klubie parlamentarnym PO wniosek o wykreślenie z kodeksu karnego art. 212, który umożliwa karanie więzieniem dziennikarzy za zniesławienie. "Jestem przeciwny takiemu blokowaniu wolności słowa" - powiedział wówczas Palikot.

Jednak w 2009 r., kiedy ukazały się teksty w "Dzienniku" o nieprawidłowościach w finansowaniu jego kampanii wyborczej i korzystaniu z rajów podatkowych, poseł Palikot zaskarżył dziennikarzy z tego własnie art. 212 kk. Został za to skrytykowany przez Helsińską Fundację Praw Człowieka (strona 32 tego raportu).

Dziś Palikot znowu stara się zamykać ludziom usta. Tym razem na mocy art. 226. Czyni to jednak w sposób zupełnie nieudolny. Z art. 226 nie da się obecnie skazać polityka, ponieważ na mocy orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 2006 r. (P 3/06) zmieniono przepis w ten sposób, aby chronił on funkcjonariusz tylko podczas i w związku z pełnieniem przez niego obowiązków. W starej wersji przepisu, zamiast spójnika "i" było "lub", ale TK orzekł, że przepis ten jest niekonstytucyjny, ponieważ taka ochrona powinna przysługiwać jedynie w imię ochrony porządku publicznego, a nie autorytetu funkcjonariusz. A więc jedynie w przypadku, np. ubliżania policjantowi podczas interwencji.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka