Ostatni odcinek Misji specjalnej nie pozostawia złudzeń - nie ma żadnego śledztwa, które mogłoby wyjaśnić przyczyny katastrofy smoleńskiej. Pokazano film - nieznany prokuraturze polskiej - na którym rosyjskie służby tną piłami mechanicznymi szczątki Tupolewa. To jest przecież dowód, jak teraz stwiedzieć, że nie było żadnej awarii? Pocięte części Tupolewa leżą od 5 miesięcy pod gołym niebem. Ponadto dziennikarze pojechali do Smoleńska, pokręcili się po mieście i znaleźli kilka osób, które miały nagrania po katastrofie. Nagrania te również nie są znane prokuraturze.
To najważniejsze śledztwo w historii Polski. Po katastrofie samolotu w Lockerbie ponad tysiąc policjantów przez 5 miesięcy przeczesywało teren katastrofy, aby w końcu znaleźć zapalnik od bomby. Nie mówię, że i teraz jakiś zapalnik by się znalazł, ale to jednak pokazuje jakie standardy są przyjęte przy badaniu przyczyn katastrof. Tymczasem Rosja nie wydaje nawet zgody na przyjazd polskich archeologów.
Prokuratura zapewne bardzo się stara, być może zespół Millera również. Ale co z tego, skoro oni wszyscy pracują na tym, co dostarczą nam Rosjanie?
Tyle warte jest to całe pojednanie i otwarcie się na Rosję.
Polecam odcinek Misji Specjalnej: http://www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/misja-specjalna/wideo/21092010-2240/2632524
Wypowiedź francuskiego eksperta: http://www.rmf24.pl/fakty/news-sledztwo-po-katastrofie-nie-odpowiada-zachodnim-standardom,nId,277657
A na koniec warto jeszcze zobaczyć, jak rządzący wciskają nam kit: http://www.tvn24.pl/12691,1674171,0,1,sikorski-polska-poczula-sile--dlatego-otwarla-sie-na-rosje,wiadomosc.html


Komentarze
Pokaż komentarze (33)