krzysiek19.21 krzysiek19.21
1052
BLOG

Czy możemy ufać kopii nagrań z czarnych skrzynek?

krzysiek19.21 krzysiek19.21 Polityka Obserwuj notkę 11

Dziś opublikowano uzasadnienie postanowienia sądu oddalającego akt oskarżenia prokuratury w sprawie Jacka Karnowskiego. Znalazł się tam taki fragment:

Nie uszło uwadze Sądu odwoławczego, że biegli z Instytutu sugerowali wykonanie badań dysku komputera, do którego było podłączone urządzenie nagrywające Sławomira Julke. Niewykonanie tej czynności nigdy nie pozwoli na usunięcie wątpliwości w zakresie manipulacji plikami dźwiękowymiprzez świadka. Opinia Instytutu (k.20) zawiera stwierdzenie, ze dysponowano jedynie kopią nagrania i nie można wypowiedzieć się w kwestii ciągłości zapisui jego tła akustycznego.

Zastanawiam się na ile można to odnieść do kopii nagrań czarnych skrzynek z Tupolewa. Strona polska otrzymała przecież tylko kopie nagrań. Czy można je uznać za w pełni wiarygodne?

Zgodnie z tym co orzekł sąd w sprawie Karnowskiego - nie można. Oczywiście, na pewno jest różnica między kopią z dyktafonu a kopią z czarnej skrzynki. Ale jest również różnica między możliwościami fałszerstwa przez pana Julke oraz możliwościami rosyjskich specjalistów.

Tym bardziej, że stenogram, który został upubliczniony wzbudza wątpliwości. Część z nich nie potrafię zweryfikować (nie znam się na lotnictwie i fizyce), ale niektóre są widoczne dla laika. Niektóre zapisy pokrywają się. Np.  osoba, która odliczała wysokość kończy mówić "50" później (10:40:53,1) niż zaczyna mówić "40" (10:40:53,0). Oczywiście, nie musi to świadczyć o jakiś manipulacjach, ale o zwykłym niechlujstwie.

Dziwna jest też to, że strona polska musiała trzykrotnie jechać do Moskwy po jedno i to samo nagranie. Najpierw poleciał Jerzy Miller, który tłumaczył, że coś tam się nie nagrało, a potem jeden z prokuratorów tłumacząc to jakimiś względami technicznymi (czyli właściwie nie tłumacząc).

Czy możemy ufać Rosjanom, że dostarczyli nam nagranie nie manipulowane? Czy jeżeli doszło do jakiegoś błędu ze strony kontrolera lotów i nagranie mogło to potwierdzić, to Rosjanie nie skorzystali z okazji, żeby to usunąć? 

Moim zdaniem to możliwe. Po prostu nie ufam temu państwu. Wystarczy wspomnieć jak "wyjaśniano" sprawę katastrofy okrętu podwodnego Kursk, Litwinienki, ataku na szkołę w Biesłanie. Nie wierzę, że tym razem byliby gotowi ujawnić coś, co świadczyłoby przeciwko nim. Wina pilota i nic więcej - takie tylko może być rozstrzygnięcie tej sprawy.

W sprawie katastrofy oraz śledztwa powstało wiele wątpliwości. Obawiam się, że do katastrofy przyczyniły się błędy ze strony polskiej i rosyjskiej. I obie strony chcą te błędy ukryć. Może im się to uda, ale długofalowym efektem takiego postępowania będą mnożące się teorie spiskowe na temat zamachu. Prawdopodobnie za kilkadziesiąt lat sprawa ta będzie wyglądać podobnie jak sprawa katastrofy samolotowej Sikorskiego, czyli różne teorie zamachu, także zamachu przeprowadzonego przez Polaków.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka