Coraz więcej dowiadujemy się o okolicznościach związanych z tragicznym lotem z 10 kwietnia. Obecnie trwa spór o to, czy lot był wojskowy czy cywilny. Chodzi tutaj o zakres odpowiedzialności strony polskiej i rosyjskiej. Cały czas jednak pozostaje pytanie o to jaki był status lotu w Polsce - czy został on potraktowany jako oficjalny lot głowy państwa, a przez to czy był należycie zabezpieczony. Pytanie czy lot nie został przez rząd potraktowany jako lot prywatny prezydenta pozostaje otwarte: takie przypadki zdarzały się już wcześniej. Przytoczę tutaj wypowiedź Tomasza Arabskiego odnośnie sporu o samolot w 2008 r.:
Nie blokujemy wyjazdu prezydenta do Brukseli, ale traktujemy to jako wizytę prywatną.
Link: http://www.tvn24.pl/12690,1568719,0,1,to-kieszonkowy-zamach-stanu,wiadomosc.html
Chodziło wówczas o to, kto weźmie udział w brukselskim szczycie unijnym. Sprawa pokazuje więc, że możliwe jest, iż rząd udostępniając prezydentowi samolot traktuje jego wyjazd jako wizytę prywatną. Oczywiście, takie stanowisko nie świadczy od razu o tym, że taka wizyta będzie przez rząd gorzej przygotowana. Ale i tutaj istnieją przecież wątpliwości, co zresztą jest przedmiotem badania prokuratury. Jak donosi Gazeta Prawna:
Prokuratura wojskowa bada, czy przez umniejszenie rangi wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu nie doszło do słabszego zabezpieczenia lotniska Siewiernyj. MSZ przez ponad półtora miesiąca nie potrafiło oficjalnie powiedzieć Rosjanom, jaki charakter będzie miała wizyta Lecha Kaczyńskiego 10 kwietnia w Katyni.
Link: http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/443363,kaczynski_polecial_do_smolenska_jako_szef_delegacji.html
A jest co badać, ponieważ ujawniono, że 23 marca polskie MSZ otrzymało od Rosjan pismo, że lotnisko jest zaniedbane i nie nadaje się do przyjmowania samolotów rejsowych.
Z zeznań polskich urzędników MSZ wynika, że by mógł na to lotnisko przylecieć polski premier i prezydent, potrzebna była decyzja premiera Władimira Putina, który miał polecić, by na lotnisko przywieźć sprzęt niezbędny dobezpiecznegolądowania rejsowych samolotów.
Link: http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/298935,smolenskie-lotnisko-do-niczego-sie-nie-nadawalo.html
Czy strona polska zadbała, aby lotnisko było zabezpieczone tak samo 7 i 10 kwietnia? Jeżeli stan zabezpieczenia lotniska był 10 kwietnia gorszy, a faktycznie zabezpieczenie tego lotniska zależało od decyzji Putina, to nie sądzę, że kiedykolwiek się o tym dowiemy.
Wiemy natomiast, że na lotnisku w momencie katastrofy nie było - wbrew zapewnieniom szefa BOR - ani jednego oficera BOR. Potwierdziła to już prokuratura. Borowcy byli tylko na cmentarzu katyńskim. Warto zapoznać się też z wywiadem wyemitowanym w telewizji Polsat News z anonimowy oficerem BOR, który stwierdza:
W czasie wizyty Pana Prezydenta Kwaśniewskiego na cmentarzu katyńskim zaangażowanie środków było kilkunastokrotnie większe.
Link: http://lukaszkurtz.blogspot.com/2010/08/oficer-bor-nie-ma-pewnosci-ze-lotnisko.html
Zwróciłbym uwagę na jeszcze jedną rzecz. Od momentu katastrofy nie widziałem w telewizji ani razu szefa kancelarii premiera. Pod pierwszym z podanych przeze mnie linków do strony TVN24 można zobaczyć jak w 2008 r. bronił stanowiska rządu o nieudostępnianiu prezydentowi Kaczyńskiemu samolotu. Jak wrzucam nazwisko w google, to znajduję parę wypowiedzi dla mediów udzielonych kilka dni po katastrofie, a potem cisza. Ewidentnie został schowany. Myślę, że można z tego wyciągać ostrożne wnioski.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)