Ciamciaramcyzm jest zarówno konsekwentny jak i niekonsekwentny. W zamierzchłych lata dobrobyutu za wszystko winny był premier. Szczególnie za przymrozki w maju 2007 r., że Litwa szybciej i że Estonia pędzi.
W ciamciaramcyzmie władza by chciała, ale niemoże, bo a to koalicjant a to prezydent. W tej niekonsekwencji ciamciaramcyzm trzyma się jednak żelaznej lini -- wtedy winny był kaczor i teraz też kaczor.
PS. W nadchodzącej reformie językowej "niemoże" będzie się pisało razem, prawdopodobnie nawet z dużej litery, gdyż jest to właściwie nazwa własna.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)