W dzisiejszym Naszym Dzienniku - znakomitym piśmie o.Rydzyka i jego współpracowników zamieszczony został krótki wywiad z prof.Zybertowiczem, którego jasne, trafne i podnoszące na duchu uwagi powyborcze wywołują żal, że tak mało osób potrafi się zebrać po porażce i ocenić na chłodno sytuację. Opowiadanie o kiełbasach wyborczych, wiecach, głupocie ludzi jest podyktowane smutkiem płynącym z porażki. Nic to nie daje, poza destrukcyjnym wpędzaniem się w stan smutno-depresyjny.
,,Potrzeba więcej samodyscypliny i umiejętności chłodnej analizy problemów zamiast kierowania się emocjami. Najgorszy wniosek, jaki można byłoby wyciągnąć, to nastroje defetystyczne, co zawsze mnie irytuje u środowisk niepodległościowych. Wynik jest także dużym osiągnięciem. Pokazuje ogromny potencjał polskości i obywatelskości. Zastanawiam się, na ile ten rezultat jest sukcesem osobistym Jarosława Kaczyńskiego i jego sztabu, a na ile wyrazem siły uczuć Polaków demonstrujących wolę budowy sprawnego państwa. Niestety, ich energia jest ciągle niezagospodarowana''.
Przeżyliśmy jako naród zabory, wojny, oprawców z Rosji i Niemiec, ubectwo i esbectwo, agentów na najwyższych stanowiskach w państwie. Jeden współpracownik takiej czy innej mafii politycznej lub finansowej - jeden mniej czy więcej nie ma żadnego znaczenia. Jeśli chodzi o odczucia rozczarowanych ludzi, to sądzę, że znakomita większość zniesie tę prezydenturę godnie, podobnie jak prezydenturę Wolskiego, Bolka i Olka, że dalej sięgać nie będę, bo choć Bierut z tego samego matecznika, to jednak został w końcu przez mocodawców unieszkodliwiony. Polacy przeżyją i tę ostatnią fazę PRL-u w Polsce. W podręcznikach historii będą pisać o ostatnim prezydencie PRL - ,,ostatnim *rezydentem - namiestnikiem w nadwiślańskim kraju był tajny współpracownik służb - agent ,,Bóbr''. Po ujawnieniu zawartości tajnego katalogu IPN oraz zgromadzonych dokumentów, agent ,,Bobr'' został ukarany przez wolnych obywateli Polski. Ostatecznie upadek PRL nastąpił po podziale Unii Europejskiej na 3 regiony, a Polska znalazła się w części, w której przywrócono jednoosobowe okręgi wyborcze, powszechne referenda, zniesiono obowiązek przynależności do mafii instytucjonalnych - emerytalnych i zdrowotnych oraz odbudowano kopię berezy kartuskiej, w której znani z okresu PRL-u ,,historycy'' mogli spokojnie pisać apele, rozprawy, odezwy i książki''.
A wracając do rzeczywistości, czy dobrze zrozumiałam? Dzisiaj przeczytałam wiadomość i trochę mnie ona zaskoczyła. Czy to możliwe, że namiestnik pewnego bardzo dużego kraju złoży jutro jeden z najważniejszych urzędów w innym sporym kraju na ręce wiceoszołoma, a tenże oszołom przekaże go dalej gangsterowi? I że wszyscy trzej są z tej samej partii?


Komentarze
Pokaż komentarze (9)