To, co przeczytałam w Naszym Dzienniku dzisiaj, przechodzi moje granice wyobrażenia sobie, czym jest podłość.
,,W Smoleńsku Tusk z Putinem nawet nie podeszli do ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego - wynika z zeznań funkcjonariuszy BOR. Przez 5 godzin zwłoki leżały na folii rozłożonej bezpośrednio na błocie. O godz. 15.00 oficerowie poprosili o ich przykrycie
Szojgu odseparował oficerów BOR od ciała prezydenta
Funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu, którzy jako jedni z pierwszych Polaków znaleźli się przy ciele prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Rosjanie uznali za zbędnych. I zdecydowanie odsunęli od ciała prezydenta. "Odprawą" polskich oficerów, do której doszło jeszcze przed przybyciem na miejsce katastrofy premierów Polski i Rosji, zawiadywał rosyjski minister ds. nadzwyczajnych Siergiej Szojgu. Z informacji, do których dotarł "Nasz Dziennik", wynika, że ani Donald Tusk, ani Władimir Putin nie podeszli nawet do ciała prezydenta''.
Rosyjski Batman Szojgu nie dość, że kłamał w sprawie godziny katastrofy, to jeszcze utrudniał oddanie cześci Prezydentowi RP. To się w głowie nie mieści.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)