Słyszę wciąż śmiechy na Times Square
Aż po most Waszyngtona
W oczach bije blask wież szklanego Melbourne
Czuję na ciele dotyk Śródziemnego Morza
Uciekam w uliczki białe Świętego Jeruzalem
Słyszę duchy gór z Denver,
Jęk wichru Sahary,
Kwilenie nocne wielbłądów
U wrót Trypolisu,
Tuli mnie wilgoć Akry,
Koi sen Atlantyku,
Pieści deszcz Bałkanów,
Odświeża mróz Andów,
Wtem otwieram oczy i widzę
tabliczkę
Minąłem kolejną stację
Teresin Niepokalanów


Komentarze
Pokaż komentarze