Widzę go jak z czerwonym plecakiem
Przedziera się ciężko przez mosty
Zerwanych torowisk
Idzie niezmieszany wcale
Ale to wcale
swoim zalanym pijaństwem
Wędrówka menela ktoś powie
Duch niezrównoważony
Niespokojny demon drogi
Ja będę się przy tym upierał
Powoli zanikał
Stając się czarnym robaczkiem
Przygwożdżonym do białej ściany równiny
gdzieś na trasie
W kierunku Poznania
Pociąg wlókł się dalej na Zachód


Komentarze
Pokaż komentarze