Pociągiem wracając do domu
Zwyczajnie do domu wracając
Obserwowałem młodego chłopaka
Z niejakim zafascynowaniem
Ten człowiek przez długą godzinę
Doprawdy przez całą godzinę
Cierpliwie skręcał blanty
Blanty skręcał cierpliwie
Skręty z tytoniem tylko
Tylko z tytoniem skręty
I pomyślałem ci-cicho
Jakiż on nieugięty!
Dla dymu popiołu i żaru
Poświęcił aż tyle czasu!
Aż tyle uwagi poświęcił
By sobie potem zapalić
Dla białych jointów z tytoniem
Poświecił czas życia cenny
Skręcał i skręcał cierpliwie
Aż pociąg dojechał do domu


Komentarze
Pokaż komentarze